Informację Sejmowi - według autorów wniosku - miałby przedstawić minister koordynator służb specjalnych – Mariusz Kamiński. Zamknięte posiedzenie komisji zaplanowane jest w piątek po bloku głosowań - ok. godz. 14.30.

W sprawie Banasia komisja ma rozpatrzyć i zaopiniować dla Marszałka Sejmu wnioski Koalicji Obywatelskiej (Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Zieloni) oraz Lewicy o przedstawienie na podczas posiedzenia Sejmu informacji ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego "na temat nieprawidłowości w działaniach służb specjalnych" podejmowanych wobec obecnego prezesa Najwyższej Izby Kontroli od 2015 r. do chwili obecnej.

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek pytana w miniony czwartek o wnioski opozycji, która domaga się przedstawienia informacji przez ministra Kamińskiego na temat działania służb w kontekście szefa NIK poinformowała, że zgodnie z decyzją Prezydium Sejmu, przy aprobacie Konwentu Seniorów skierowano je do komisji ds. służb specjalnych.

Banaś został wybrany na prezesa NIK na 6-letnią kadencję 30 sierpnia br. Wcześniej, od czerwca br. był ministrem finansów, a jeszcze wcześniej wiceministrem w tym resorcie i szefem Krajowej Administracji Skarbowej. We wrześniu stacja TVN podała, że prezes NIK zaniżał w oświadczeniach majątkowych dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach ze stręczycielami wynajmującymi w kamienicy pokoje na godziny.

Na początku grudnia Prokuratura Regionalna w Białymstoku wszczęła śledztwo dotyczące m.in. podejrzeń nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych i deklaracjach podatkowych Banasia. Podstawą wszczęcia śledztwa są trzy zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, które wpłynęły do białostockiej prokuratury: od grupy posłów opozycji, m.in. posła Jana Grabca (KO), Generalnego Inspektora Informacji Finansowej i z CBA, które przeprowadziło kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia.

Reklama

Banaś oświadczył, że był gotów zrezygnować z funkcji prezesa NIK, ale stał się przedmiotem brutalnej gry politycznej i od złożenia rezygnacji odstąpił. Zapowiedział, że będzie kontynuował misję prezesa NIK w poczuciu odpowiedzialności. Zadeklarował też, że jest gotów odpowiedzieć na każde pytanie śledczych, a jeśli zajdzie potrzeba zrzec się immunitetu przysługującego prezesowi NIK.

Wybrano go w poprzedniej kadencji 30 sierpnia 2019, po tym jak zrezygnował doczasowy prezes Krzysztof Kwiatkowski, w związku ze swoim startem w wyborach parlamentarnych - został senatorem niezależnym. Kadencja prezesa NIK trwa sześć lat licząc od dnia złożenia przysięgi, złożonej przez Banasia w dniu wyboru - 30 sierpnia. Kończy się 30 sierpnia 2025 r.

Komisja ma też w piątkowych planach zaopiniowanie zmian kadrowych w Służbie Wywiadu Wojskowego - wniosku premiera o odwołanie obecnego szefa Służby Andrzeja Kowalskiego i powołanie na nowego szefa Marka Łapińskiego. Posłowie mają też ustalić liczbę stałych doradców i omówić ich kandydatury.(PAP)

autor: Aleksander Główczewski