Kim Dzong Un: świat ujrzy wkrótce nową broń strategiczną. "USA będą bezradnie cierpieć"

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
1 stycznia 2020, 11:17
Kim Dzong Un i Donald Trump - ilustracja
Kim Dzong Un i Donald Trump - ilustracja/ShutterStock
Lider Korei Płn. Kim Dzong Un, którego wystąpienie było najważniejszym punktem wtorkowych obrad plenarnych KC Partii Pracy Korei, zapowiedział, że "świat ujrzy wkrótce broń strategiczną nowej generacji". Zadeklarował, że będzie to "dla świata oszałamiające ".

Jednocześnie obiecał wznowienie prac nad potencjałem nuklearnym KRLD. Jak zaznaczył, jest to nieodzowne, by stawić czoła .

Kim Dzong Un powiedział też, że w związku z brakiem reakcji na północnokoreańskie apele o wznowienie rozmów, które uwzględniałyby interesy obu stron, a nie tylko Waszyngtonu, "Korea Płn. nie widzi żadnego powodu, by stosować się do moratorium na przeprowadzanie ", które przyjęła przed rozmowami z udziałem prezydenta USA Donalda Trumpa i przywódcy KRLD Kim Dzon Una w czerwcu w 2018 r.

Pjongjang nie zamierza też dłużej zachowywać moratorium na (ICBM). "Odstąpimy od przyjętych na siebie ograniczeń, ponieważ Stany Zjednoczone nie uznały za stosowne zrezygnować z ćwiczeń wojskowych, jakie przeprowadziły niedawno wraz z armią Korei Płd." - podkreślił Kim Dzong Un.

Zagroził, że "Stany Zjednoczone będą bezradnie cierpieć", jeśli nadal będą stosować swe "gangsterskie metody" i zwlekać z rozpoczęciem dialogu. "Nie pozwolimy jednak, by korzyści z prowadzenia rozmów były wyłącznym przywilejem Ameryki" - powiedział Kim Dzong Un.

Obszerne fragmenty wystąpienia przywódcy KRLD cytuje w środę Koreańska Centralna Agencja Prasowa (KCNA).

Od piątku w Pjongjangu trwa plenarne posiedzenie KC Partii Pracy Korei - największe od czasu pierwszego posiedzenia Komitetu Centralnego siódmej kadencji. Władze KRLD zapowiedziały, że przedstawią na nim plan działań w związku ze zbliżającym się terminem upływu ultimatum postawionego przez reżim w Pjongjangu władzom w Waszyngtonie w sprawie wznowienia rokowań poświęconych przezwyciężeniu rozbieżności miedzy Koreą Płn. a USA w kwestii północnokoreańskiego programu nuklearnego.

Korea Płn. ostrzegła USA, że jeśli rozmowy nie zostaną wznowione do końca roku, to Amerykanie mogą otrzymać "niechciany podarunek" na święta Bożego Narodzenia. Według ekspertów USA może chodzić o test rakiety balistycznej dalekiego zasięgu.

KCNA przypomniała w swej depeszy, że na posiedzeniu plenarnym Komitetu Centralnego w kwietniu 2018 r. partia formalnie postanowiła "przerwać próby nuklearne i testy międzykontynentalnych rakiet balistycznych", a także "skoncentrować wszystkie wysiłki na budowie silnej gospodarki socjalistycznej".

W tym roku Korea Północna przeprowadziła krótkiego zasięgu, z czego ostatnia miała miejsce pod koniec listopada. Dwukrotnie także w grudniu przetestowała silnik na paliwo ciekłe do rakiet balistycznych dalekiego zasięgu. Eksperci oceniali te testy jako próby wywarcia nacisku na władze USA, by przed końcem roku zmieniły swoje stanowisko negocjacyjne.

Pjongjang domaga się zniesienia nałożonych nań za jego zbrojenia oraz wstrzymania wszystkich wspólnych ćwiczeń wojskowych USA i Korei Płd. Waszyngton żąda natomiast, aby najpierw podjęte zostały konkretne kroki w kierunku całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej denuklearyzacji Korei Płn.

>>> Czytaj też: "Washington Post" ostrzega przed międzynarodowym konfliktem zbrojnym w Libii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj