PKO BP: PMI dla krajowego przemysłu wzrósł w lutym do najwyższego poziomu od pół roku

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 marca 2020, 11:30
PMI dla polskiego przemysłu wzrósł w lutym do najwyższego poziomu od sześciu miesięcy - wskazali w poniedziałkowym komentarzu analitycy PKO BP. Wzrost indeksu PMI, podobnie jak w przypadku danych dla strefy euro, odzwierciedlał wydłużenie czasu dostaw, które podniosło odczyt o 0,5 pkt.

Wskaźnik PMI dla Polski w lutym był na poziomie 48,2 pkt. wobec 47,4 pkt. w styczniu i wobec prognozy PAP Biznes na poziomie 48,0 pkt. - podała firma Markit.

Jak podkreślili analitycy banku, PMI jest poniżej neutralnej granicy 50 pkt. już od 16 miesięcy, a obecna tendencja spadkowa utrzymuje się już dłużej niż trend zniżkowy z lat 2012-2013.

"Wzrost indeksu PMI, podobnie jak w przypadku danych dla strefy euro, odzwierciedlał wydłużenie czasu dostaw, które podniosło odczyt o 0,5 pkt." - czytamy w komentarzu. Czas dostaw, jak dodali, wydłużył się pomimo osłabienia popytu na polskie towary przemysłowe (nowe zamówienia i produkcja spadały podobnie jak w styczniu), co respondenci uzasadniali niedoborami surowców, wybuchem epidemii koronawirusa oraz problemami zaopatrzeniowców z podwykonawcami.

"Powyższe czynniki zapewne tłumaczą także gwałtowne przyspieszenie inflacji kosztów produkcji, która ustanowiła 13-miesięczny rekord. W rezultacie producenci podnieśli także ceny wyrobów gotowych, w najszybszym tempie od niemal roku" - zaznaczyli. Dodali, że w lutym producenci ograniczali aktywność zakupową piętnasty miesiąc z rzędu, co sprawiło, że zapasy środków produkcji zmniejszyły się po raz ósmy z rzędu, a zapasy wyrobów gotowych wzrosły pierwszy raz od czterech miesięcy.

Eksperci banku zwrócili uwagę, że osłabienie napływu nowych zamówień oraz spadek zaległości wywołały spadek popytu na pracę. "Tempo, w jakim obniżał się poziom zatrudnienia było najszybsze od niemal siedmiu lat, chociaż było słabsze od styczniowego 10-letniego rekordu" - wskazali. Zdaniem ekspertów opisywana przez PMI sytuacja w sektorze jest wciąż trudna. "Oczekiwania na najbliższych 12 miesięcy pogorszyły się ze względu na słaby popyt i ograniczenia podażowe" - podkreślili. Zaznaczyli, że wpływ popytu z Chin na polską gospodarkę jest niewielki (1 proc. PKB), ale ograniczenia podażowe mogą być widoczne w niektórych branżach - np. produkcji komputerów, urządzeń elektrycznych, wyrobów tekstylnych.

Eksperci PKO BP zwrócili też uwagę, że chińskie PMI w przetwórstwie spadły w lutym do najniższych poziomów w historii ze względu na znaczny spadek produkcji, nowych zamówień i zatrudnienia. "Dane o wymianie handlowej Korei Południowej sugerują jednak, że końcówka lutego była lepsza niż początek miesiąca i nastąpiło ożywienie wymiany towarowej" - podkreślili. Według ekspertów daje to nadzieję, że wpływ ograniczenia aktywności w Chinach na globalną gospodarkę może się okazać krótkotrwały. "Wpływ innych ognisk zależy od skuteczności działań ograniczających epidemię" - podsumowali. (PAP)

autor: Magdalena Jarco

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj