RPP: Obniżki stóp nie pomogą usunąć skutków gospodarczych koronawirusa

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 marca 2020, 12:51
Obniżenie stóp procentowych czy poluzowanie polityki fiskalnej celem wprowadzenia dodatkowych środków dla zwiększenia popytu nie pomogą usunąć skutków gospodarczych epidemii koronawirusa, uważa członek Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Jerzy Kropiwnicki. Według niego, jedyna taktyka - to przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu wirusa, a jedyna strategia - to zmniejszać uzależnienie od jednego kraju - kooperanta.

Członek RPP zwraca uwagę, że Chiny wytwarzają dziś ok. 17% globalnego produktu, a ich tempo wzrostu gospodarczego w jeszcze większym stopniu decyduje o światowej koniunkturze gospodarczej, ponieważ jest wyższe od tempa wzrostu w USA i w Europie i "ciągnie" te gospodarki. Tym razem jest realna groźba, że je "zdołuje".

Międzynarodowe organizacje gospodarcze oraz banki centralne zastanawiają się nad przeciwdziałaniem oczekiwanej recesji gospodarczej. Kropiwnicki wskazuje, że "wszędzie rozważa się obniżkę stóp procentowych banków centralnych - w USA nawet jej dokonano". Ożywiona dyskusja dotyczy wdrożenia środków polityki fiskalnej - nawet kosztem przekroczenia limitów deficytu i długu publicznego zapisanych m.in. w Układzie z Maastricht.

"Obawiam się jednak, że proponowane i wdrażane środki są nieadekwatne. Istotą obecnych narastających problemów gospodarczych jest zerwanie tzw. łańcuchów kooperacji. Dla Chin problemem jest to, że epidemia Covid-19 doprowadziła do czasowego zamknięcia wielu zakładów pracy produkujących półprodukty lub części składowe do produktów wytwarzanych w Europie i w USA. Dotyczy to zarówno przemysłu samochodowego i elektronicznego jak i farmaceutycznego - i wielu, wielu innych" - napisał członek RPP na swoim blogu.

"Nie rozumiem, w jaki sposób obniżenie stóp procentowych (czyli potencjalnie obniżenie ceny kredytu) czy 'wpompowanie' dodatkowych środków dla zwiększenia popytu (poprzez zmniejszenie podatków lub/i zwiększenie wydatków w ramach polityki społecznej) miałoby zaradzić temu problemowi. Łańcucha dostaw to nie 'sklei'. Nie da się też w krótkim czasie stworzyć "ogniw zastępczych". Jedyna taktyka, to przeciwdziałanie rozprzestrzenianiu wirusa, a jedyna strategia – to zmniejszać uzależnienie od jednego kraju - kooperanta. I na takie działania trzeba poświęcić duże środki. Ale skutki nie przyjdą szybko" - stwierdził Kropiwnicki.

Niewykluczone, że dość długo trzeba będzie ponosić koszty wynikające z bankructwa zakładów pozbawionych kluczowych dostaw i wzrostu bezrobocia z tego tytułu. A przede wszystkim koszty walki z wirusem Covid-19, podsumował.

>>> Polecamy: Kolejne przypadki zarażenia koronawirusem w Polsce

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj