W ciągu kilkudziesięciu godzin całość granic Polski zostanie zabezpieczona - zapowiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński. Chcemy objąć kontrolą sanitarną wszystkie autokary i busy, czyli wszystkie środki zbiorowego transportu - dodał.

Kamiński na poniedziałkowej konferencji prasowej podkreślił, że od poniedziałku wdrażany jest kompleksowy system ochrony sanitarnej granic. Jak podkreślił, jest to pierwsze tego typu działanie w Europie.

"Uważamy, że z uwagi na to, że gros osób zarażonych dociera do Polski z zagranicy, musimy wprowadzić nadzwyczajnie środki. Dziś o godz. 15 zostanie uruchomionych pięć kluczowych punktów - cztery na granicy z Niemcami, jeden na granicy z Czechami" - poinformował Kamiński.

Reklama

Dodał, że punkty te są nieprzypadkowo wybrane - są to miejsca, gdzie autobusy rejsowe przekraczają polską granicę. "W ciągu kilkudziesięciu godzin punkty te zostaną rozszerzone na całość - na wszystkie najważniejsze przejścia na granicy zachodniej i południowej. Od jutra wszelkie procedury medyczne i sanitarne zostaną wdrożane w stu procentach na naszych granicach zewnętrznych, czyli z Ukrainą, z Białorusią i z Rosją" - przekazał szef MSWiA.

Zaznaczył, że "w ciągu kilkudziesięciu godzin całość granic Polski zostanie zabezpieczona". Podkreślił, że punkty ochrony sanitarnej na granicach będą całodobowe.

"Chcemy objąć kontrolą sanitarną wszystkie autobusy, autokary, busy, czyli wszystkie środki zbiorowego transportu" - dodał minister. Poinformował, że na miejscu będzie ambulans medyczny, który w razie zdiagnozowania, że granicę przekracza osoba z symptomami choroby COVID-19, przewiezie tę osobę bezpośrednio do odpowiedniego szpitala.

Kamiński przyznał, że sytuacja ta będzie się wiązała z częściową zmianą organizacji ruchu drogowego na przejściach granicznych. Zaapelował do wszystkich podróżnych o cierpliwość i odpowiedzialność. "To są działania podejmowane w interesie nas wszystkich, a przede wszystkim podróżnych przekraczających granicę" - podkreślił.

>>> Czytaj też: Turystyczny krach? Przez koronawirusa branża może stracić nawet 50 mld dol.