„Wszyscy myśleli, że maseczki ochronne dostaną od rządu. Chcę ich wyprowadzić z tego błędu. Każda firma, każde przedsiębiorstwo musi dbać o swoich pracowników” - powiedział Pellegrini i zaapelował, by ludzie sami szyli potrzebne maseczki. "Z naszymi zapasami musimy postępować oszczędnie, by były dla naszych lekarzy" - dodał.

Zapowiedział też, że środki ochrony, których dostawa ma dotrzeć w przyszłym tygodniu, mają trafić do personelu medycznego, domów dla seniorów, policjantów i żołnierzy.

Premier nie wykluczył dalszego zaostrzenia przepisów, mających na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa. W niedzielę w trybie nadzwyczajnym ma się zebrać rząd. Media przewidują, że zakaz otwierania sklepów, z wyjątkiem sklepów spożywczych, drogerii, aptek, stacji benzynowych, który został wprowadzony na czas weekendu zostanie przedłużony na kolejne dni.

Zakaz działalności najprawdopodobniej dotknie restauracje i bary. „Wydaje się, że w spowolnieniu życia w naszym kraju pomogą tylko duże i istotne ograniczenia. Musimy zwolnić, żeby spowolnić wirusa” – powiedział Pellegrini. Skrytykował jednocześnie obywateli, którzy nie traktują sytuacji i zaleceń władz wystarczająco poważnie i "przesiadują po kawiarniach".