„Nie zawaham się sięgnąć po wszystkie będące w mojej dyspozycji środki, by chronić duże francuskie firmy" - powiedział we wtorek podczas telefonicznej konferencji prasowej Le Maire.

„Może to polegać na dokapitalizowaniu lub inwestowaniu w udziały. Mogę nawet użyć terminu nacjonalizacja jeśli będzie to potrzebne" – powiedział minister prognozując ujemny wzrost gospodarczy we Francji w 2020 roku z powodu epidemii Covid-19.

Komentatorzy wskazują, że ministrowi chodzi w pierwszej kolejności o linie lotnicze. Grupa Air France-KLM ogłosiła w poniedziałek, że zmniejszy swoją działalność o 70 do 90 proc. na okres co najmniej dwóch miesięcy z powodu zarządzonych w związku z koronawirusem restrykcji w podróżowaniu i spadku popytu na przewozy lotnicze.

Reklama

Z kolei dla jednego z najbardziej znanych francuskich ekonomistów Thomasa Piketty'ego kryzys związany z pandemią koronawirusową „musi doprowadzić do zdefiniowania nowych kryteriów decyzyjnych w zakresie globalnego zarządzania gospodarką”.

Przed przewidzianą na 18 marca premierą filmu dokumentalnego „Le Capital au XXIe siècle” (Kapitał XXI wieku) Justina Pembertona nakręconego na podstawie książki Piketty’ego o tym samym tytule ekonomista odniósł się do stworzonego po drugiej wojnie światowej nowego systemu ekonomicznego. Elementami tego systemu są "zabezpieczenie socjalne, progresja podatkowa, nowe prawo pracy, prawa związkowe, a w niektórych państwach nawet realne współdecydowanie w zarządach przedsiębiorstw".

Kryzysy jednak nadal się pojawiają. „Mamy teraz koronawirusa, mamy kryzys zdrowotny. A przecież nie jest to jedyna pułapka zagrażająca światowej gospodarce” – mówił Piketty na spotkaniu promocyjnym.

"To coś naprawdę zdumiewającego, że ktoś nagle decyduje o wstrzymaniu wszelkiej działalności gospodarczej, skoro jeszcze kilka miesięcy temu, gdy ktoś powiedział: +Przecież wiecie, że emisje dwutlenku węgla znacznie przewyższają normy z porozumienia paryskiego+, wszyscy odpowiadali: +To prawda, ale gospodarka nie może sobie pozwolić na zrobienie tego, co znacznie zmniejszyłoby emisję CO2+" - wskazał Piketty.

Jego zdaniem, pokazuje to nasze "opóźnienie w kwestii ryzyk środowiskowych, ryzyk społecznych, które nie są postrzegane w taki sam sposób jak epidemie, ale których waga jest nam od dawna znana".

>>> Czytaj też: Wirus SARS-CoV-2 szerzy się szybko, również od osób nie mających objawów [BADANIE]