Niedzielna konferencja prasowa premiera na temat strategii stopniowego ograniczania restrykcji trwała 2,5 godziny, ale Philippe, zdaniem komentatorów, nie odpowiedział na najważniejsze pytania dotyczące sytuacji po 11 maja, kiedy to rozpocznie się znoszenie kwarantanny - pisze „Le Figaro”.

Premier nie wyjaśnił, czy noszenie masek będzie obowiązkowe oraz kiedy zostaną ponownie otwarte szkoły i przedszkola oraz w jaki sposób państwo zamierza monitorować swoich obywateli w związku z zakażeniami Covid-19 – wylicza dziennik.

„Podczas 2,5 godzinnej konferencji premiera przeżyliśmy deja-vu” – komentuje wystąpienie Philippe'a publicysta Yves Threard na łamach dziennika.

Reklama

"Pozostaje więcej pytań niż odpowiedzi, poza tym, że +będziemy musieli nauczyć się żyć z wirusem+” – konstatuje dziennik, cytując premiera.

Francuskie media podkreślają, że rodzice są już na granicy wytrzymałości: praca zdalna i obowiązek zajmowania się dziećmi w domu i zastępowanie nauczycieli przerasta wiele osób, które nie radzą sobie z obciążeniem i ze stresem w nowej sytuacji.

„Jest pewne: 11 maja nie będzie dniem +wyzwolenia+. Rząd nie jest sam na froncie, ale od niego zależy znalezienie formuły zbiorowej odporności na ryzyko zniechęcenia i buntu” – ostrzega „Le Figaro”.

Dziennik „Le Monde” również prognozuje, że 11 maja oficjalny koniec kwarantanny we Francji nie obędzie oznaczał powrotu do „normalnego życia”, a jedynie początek „nowej fazy”.

Wątpliwości politologów i mediów wciąż budzi nieznana data drugiej tury wyborów samorządowych, która została odwołana z powodu epidemii dzień po pierwszej turze, tj. 16 marca.

„Uważamy, że w czerwcu trudno będzie przeprowadzić wybory” - powiedziała w niedzielę minister spójności terytorialnej Jacqueline Gourault w stacji telewizyjnej France 3. Druga runda wyborów lokalnych odbędzie się „na pewno po lecie”, a nie 21 czerwca, jak ostatnio proponowano – podsumowała Gourault.

Narodowi przewoźnicy i związki zawodowe tego sektora (SNCF, RATP, Transdev, UTP, Keolis) domagają się natomiast nałożenia obowiązku noszenia masek w przestrzeni publicznej i środkach transportu publicznego.

Wciąż jednak ani w aptekach, ani w sklepach maski nie są dostępne dla osób zdrowych, a cała francuska produkcja i import są przekazywane pracownikom służby zdrowia oraz osobom chorym.

>>> Czytaj też: "Le Figaro": Koszty izolacji związane z pandemią przeważają nad korzyściami