Nowa dzielnica zamiast lotniska Chopina

Ważą się losy terenu po lotnisku Chopina. To ogromna przestrzeń szacowana na ok. 600 hektarów. Wiadomo, że po otwarciu Portu Polska, lotnisko zostanie zamknięte. Teren należy obecnie do Polskich Portów Lotniczych (PPL), a jego wartość wyliczono na co najmniej 3,6 mld zł.

Grunty stanowią kapitał, który pozwoli PPL na przejęcie większej części udziałów w spółce CPK budującej Port Polska. To ten podmiot zdecyduje, co stanie się ze świetnie położonymi ziemiami w Warszawie. Wydawało się, że działki chętnie przejmą deweloperzy, którzy chcieliby postawić tam osiedla mieszkaniowe.

- Nie sądzę, żeby w Warszawie potrzebna była nowa dzielnica mieszkaniowa. Władze Warszawy, w rozmowie z nami, wielokrotnie zaznaczały, że mają mnóstwo innych terenów, które powinny zostać zrewitalizowane. Ten teren (po lotnisku – red.) – z całym szacunkiem dla funkcji mieszkaniowej – jest zbyt cenny, żeby go zagospodarować w tak prosty sposób – powiedział Maciej Lasek, wiceminister infrastruktury i pełnomocnik rządu ds. CPK.

Dzielnica innowacji zamiast lotniska?

Inną z propozycji, którą wstępnie rozważano, było stworzenie niewielkiego lotniska „miejskiego”, podobnego do London City Airport. Taki port mógłby obsługiwać ruch biznesowy oraz 1. Bazę Lotnictwa Transportowego, czyli samoloty rządowe. Obecnie PPL nie popiera takiego rozwiązania.

W mediach Maciej Lasek kilkukrotnie informował o tym, że zamiast lotniska widziałby raczej kampus nowych technologii. Mógłby być skupiony wokół branży lotniczej, która w okolicy już teraz jest mocno obecna. Teraz Lasek przyznaje, że ostateczną decyzję mają podjąć nie politycy, a eksperci.

Pół roku temu powołano zespół ekspertów, który ma zaproponować przyszłe zagospodarowanie terenu po lotnisku Chopina.

- Spotkania są cykliczne, w różnych – powołanych w tym celu – podzespołach. Pierwsze odbyło się około pół roku temu. Początek był w obecności władz spółki PPL, Portu Polska i ministerstwa, ale obecnie praca odbywa się na poziomie ekspertów. Jestem bardzo ciekawy, co z tego wyjdzie – powiedział minister Maciej Lasek.

Więcej szczegółów nie chciał na razie zdradzić.

Walka o lotnisko Chopina

Przypomnijmy, że przeciwnikiem zamknięcia lotniska Chopina od dawna był Rafał Trzaskowski. Prezydent Warszawy uznawał, że port blisko centrum jest ogromnym atutem miasta. Obecnie sprawa jest przesądzona, ponieważ wygaszenie operacji lotniczych zapisano w specustawie dotyczącej CPK (Portu Polska).

Także Maciej Lasek, przed objęciem funkcji pełnomocnika ds. CPK, był przeciwnikiem zamknięcia lotniska Chopina. Obecnie jest już innego zdania, jak przekonuje, port w obecnym kształcie jest nie do uratowania.

- Lotnisko Chopina jest skarbem Warszawy, ma genialne położenie, ale wyczerpało swoje możliwości. Gdybyśmy w połowie lat 90. zaplanowali rozwój tego lotniska w poszerzonej formie: druga droga startowa, ograniczenie wydawania zgód na budowę na przyszłym terenie OOU, to pewnie byśmy rozmawiali nieco inaczej – przekonuje Lasek.

Jak dodaje, po osiągnięciu 30-32 mln pasażerów, przepustowość lotniska Chopina ostatecznie się wyczerpie. – To lotnisko jest świetnie położone, ale wielu mieszkańców uważa takie sąsiedztwo za szkodliwe. Przychodzi taki moment, że coś się kończy, a coś nowego się zaczyna – dodaje.