Zawsze jest coś do zrobienia, to robię. I już [WYWIAD Z ZAKONNICĄ]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
9 maja 2020, 20:02
Siostra Tadeusza Fot. Paweł Ulatowski
Siostra Tadeusza Fot. Paweł Ulatowski/Dziennik Gazeta Prawna
W moim życiu nie ma żadnego heroizmu. Zawsze jest coś do zrobienia, to robię. I już

Takie miałam plany, że jak się to skończy, to będę spać i spać.

Na razie średnio, ale to dopiero pierwsze dni. Jeszcze się wyśpię.

Jesteśmy w izolacji. W poniedziałek miałam ostatni, poranny dyżur w DPS w Bochni, przekazałam obowiązki dominikanom z Krakowa. Po weekendzie mamy ostatnie testy i jeśli wszystko pójdzie dobrze, to wracamy do domu.

Dlatego sztab kryzysowy nas wycofał, choć wszyscy – osiem sióstr i ksiądz – gotowi byliśmy dyżurować dalej.

Naprawdę.

Zdejmowanie kombinezonu zajmowało mnóstwo czasu, a potem trzeba by nakładać zupełnie nowy, bo to przecież jednorazowe. Więc nie, bez wyjątków.

Nie ma takiej opcji!

No nie ma i już. Osiem godzin nie sikamy, więc nie pijemy, bo potem trzeba by korzystać z toalety.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj