Wybory w Polsce: Albo głosowanie przed 6 sierpnia, albo kolejna polityczna awantura

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 maja 2020, 08:29
wybory
wybory/ShutterStock
Priorytet jest dziś jeden: zdążyć z głosowaniem przed końcem kadencji Andrzeja Dudy, czyli przed 6 sierpnia. Inaczej czeka nas nowy konflikt o to, kto powinien przejąć tymczasowo stery w państwie.

Sobota, 9 maja. W okolicach południa w kierownictwie Prawa i Sprawiedliwości zapadła decyzja, że trzeba jednak forsować wybory prezydenckie 23 maja. Plan zaczyna być wdrażany w życie błyskawicznie – nawet jak na standardy partii rządzącej. Związana z PiS sędzia TK Krystyna Pawłowicz tweetuje o „przesileniu politycznym i rządowym”, prosi o modlitwę za Polskę. Jeszcze tego samego wieczora marszałek Sejmu Elżbieta Witek ma wygłosić orędzie i poinformować Polaków o nowym terminie wyborów. Oznacza to, że wynegocjowany kilka dni wcześniej deal w sprawie przesunięcia głosowania „dwóch Jarosławów” – lidera PiS Jarosława Kaczyńskiego i prezesa Porozumienia Jarosława Gowina – trafiłby do kosza.

Umowa PiS i Porozumienia opierała się na założeniu, że po teoretycznych wyborach 10 maja Sąd Najwyższy wyda orzeczenie o ich nieważności. Wówczas uruchomiony zostałby scenariusz opisany w art. 228 konstytucji, czyli nowe głosowanie w ciągu 60 dni. Nieoficjalne stanowisko SN daje argumenty zwolennikom korespondencyjnych wyborów w maju. A tych jest w PiS i Solidarnej Polsce sporo. – Największy atut tego rozwiązania był taki, że wreszcie przecięlibyśmy ten wyborczy serial – podkreśla jeden z naszych informatorów. – Choć przeciwko tej opcji przemawia wszystko inne – przyznaje.

Bezpośrednią przyczyną zwrotu akcji są nieoficjalne przesłuchy z Sądu Najwyższego: Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych (IKNiSP) nie zajmie stanowiska w sprawie ważności wyborów, bo nie może orzec o nieważności głosowania, które się nie odbyło. – Taki przekaz dotarł od p.o. I prezesa Kamila Zaradkiewicza i Joanny Lemańskiej kierującej IKNiSP, która konsultowała się z sędziami izby i stwierdziła, że nie ma większości dla takiego rozwiązania – tłumaczy nasz rozmówca z rządu.

Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj