Wyciszkiewicz: Nie wierzymy propagandzie Kremla

Polska Rosja
Polska Rosja/ShutterStock
Chwalimy reakcję władz na rosyjskie oskarżenia lub oczekujemy odpowiedzi mocniejszej, najlepiej skoordynowanej z Litwinami i Ukraińcami.
4527362-u769b9-graf-20a16-20rosja-20sondaz-20-p.jpg

Polacy trafnie interpretują rosyjskie wrzutki propagandowe dotyczące historii. Mamy za to tendencję do podziału odpowiedzialności za złe stosunki między Moskwę i Warszawę. Tak wynika z badań przeprowadzonych przez Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia na potrzeby raportu .

Badanie przeprowadzono w kwietniu, tuż po ostatniej kampanii propagandowej Rosji, która rozpoczęła się w sierpniu 2019 r. Prokremlowscy politycy, publicyści i historycy starali się usprawiedliwić pakt Ribbentrop-Mołotow i obarczyć Polskę częściową odpowiedzialnością za wybuch II wojny światowej. Opracowanie dzisiaj ma zostać opublikowane.

– Ludzie mają w pamięci historyczną ofensywę Rosji sprzed pandemii. Większość z nas cele rosyjskich wrzutek jako narzędzia politycznego – mówi dyrektor CPRDiP . Jednak od 4 do 20 proc. zgadza się z krytycznymi wobec Polski tezami, które stawia Moskwa (przeciwnego zdania jest 50–80 proc. Polaków). Najwięcej, bo 20 proc., akceptuje opinie, że „w Polsce fałszuje się historię, wymazując pamięć o żołnierzach-wyzwolicielach z Armii Czerwonej” oraz że „Polska w 1938 r. zajęła zbrojnie Zaolzie, działając wspólnie z III Rzeszą”.

– Skala akceptacji tych tez z pokazuje, na ile skuteczna jest rosyjska propaganda. U mniejszej części badanych akceptacja może wynikać z nostalgii za czasami PRL i postrzegania przez ten pryzmat polityki III RP wobec Rosji jako niepotrzebnie antagonistycznej – komentuje Wyciszkiewicz. Ciekawe są też odpowiedzi na pytanie, kto ponosi odpowiedzialność za złe relacje polsko-rosyjskie. Niemal połowa Polaków obarcza nią po równo obie strony.

– Być może mamy do czynienia z psychologiczną tendencją do . A może to miara rosyjskiej skuteczności w miękkim przekonywaniu polskiego społeczeństwa, że w ich przekazie jest coś na rzeczy. Niektóre tezy, które brzmią absurdalnie dla ekspertów, niekoniecznie tak samo brzmią dla zwykłych ludzi. To będzie wymagało dalszych badań – zapowiada dr Wyciszkiewicz.

>>> Polecamy: Morawiecki: Jeszcze szybciej będziemy nadrabiać dystans do najbogatszych krajów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Michał Potocki
Michał Potocki
Dziennikarz i redaktor DGP. Zawodowo zajmuje się tematyką światową, zwłaszcza państwami Europy Wschodniej
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWyciszkiewicz: Nie wierzymy propagandzie Kremla »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj