Jak kula u nogi.
A wcześniej 108 mln, z czego za poprzedniej władzy 84 mln! Byliśmy nieporównanie mniejszą firmą i dostawaliśmy każdy grant, o który aplikowaliśmy. To się skończyło za PiS-u.
Czuję się bezradny. Jestem poważnym, pięćdziesięcioletnim facetem, prezesem sporej firmy giełdowej. W Stanach zaczynałem od zera, tam skończyłem studia, tam zrobiłem doktorat, tam byłem profesorem na dwóch uniwersytetach. Wreszcie, to w Ameryce zrobiłem MBA, w Polsce pracowałem z sukcesami w najlepszym instytucie PAN, a dziś w gazetach funkcjonuję jako „brat ministra”.
Prawda? Taki cwaniaczek, co to przybyszowi z prowincji kolumnę Zygmunta opchnie, a od rządu grant skręci.
I co ja mam z tym zrobić?
To nie on je przyznawał.
I jak Łukasz był w tym ministerstwie, to dostaliśmy raptem jeden grant na 29,5 mln.
>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP
