Źródło w ministerstwie ds. sił zbrojnych Francji podało, że chodzi o , a szefowa resortu Florence Parly pojedzie do Tulonu tak szybko, jak to będzie możliwe - informuje agencja Reutera.
- powiedział przedstawiciel stoczni Naval Group. Trudno też stwierdzić, jaka jest skala zniszczeń, ale pożar określono jako "poważny".
Jak podaje na swej stronie internetowej dziennik "Le Figaro", powołując się na oświadczenie prefektury, okręt "nie miał na pokładzie paliwa jądrowego, które zostało usunięte w ramach wyłączenia technicznego".
Pożar wybuchł o godz. 10.35, gdy . Wówczas na pokładzie przebywało ok. 40 pracowników stoczni.
Przegląd i modernizacja okrętu rozpoczęła się w styczniu i ma potrwać 18 miesięcy - podaje AFP. Prace zawieszono na dwa miesiące z powodu kwarantanny związanej z epidemią koronawirusa, ale zostały wznowione w połowie maja w nowym reżimie sanitarnym.
>>> Polecamy: Francuscy policjanci manifestują w sprzeciwie wobec oskarżeń o rasizm. "Mamy dość"
