Fuzja po polsku to transakcja „na nosa”, bez wyceny oraz wyliczeń i analizy skutków – wynika z badań BZ WBK. Na razie o fuzjach się głównie mówi. Ale eksperci przekonują, że niedługo ruszą z kopyta. Kryzys i niskie wyceny – to dwa główne motory, które rozpędzają ten rynek - czytamy w "Pulsie Biznesu".
- W drugiej połowie roku będzie sporo działo się na rynku fuzji i przejęć. Teraz bardzo dużo rozmawia się o transakcjach, ale jest rozbieżność w oczekiwania kupujących i sprzedających odnośnie ceny. Za kilka miesięcy obie strony zrozumieją, że muszą spuścić z tonu.
Według Rafała Skowrońskiego, dyrektora departamentu doradztwa w pionie bankowości inwestycyjnej BZ WBK, liczba projektów z obszaru fuzji i przejęć, które się teraz toczą w Polsce, jest trzy-, a może nawet pięciokrotnie większa niż trzy lata temu.
Więcej w "Pulsie Biznesu"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zobacz
|
