Tak było jeszcze rok temu

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
22 lipca 2008, 13:18
W środę ropa naftowa ustaliła lokalne minimum na poziomie 50 dolarów za baryłkę, lecz później zdołała odbić się o ponad 2 proc. do 52,3 dolara.

 Blisko psychologicznej bariery często pojawia się popyt, lecz co ciekawe w przypadku ropy wzrosty wywołał ten sam czynnik, który odpowiada za przecenę baryłki o blisko 40 proc. w ciągu krótkiego okresu. Północno-wschodnia cześć USA zgłosi większe niż przeciętnie zapotrzebowanie na ogrzewanie, z powodu mrozów, które przerwały okres wysokich temperatur.

W ślad za ropa drożało złoto, które osiągnęło już poziom 634 USD za uncje. Kruszcowi pomogły dane makroekonomiczne ze Stanów, które osłabiły dolara, a
jak dobrze wiadomo, metale szlachetne są szczególnie atrakcyjne, gdy rośnie inflacja i maleje wartość pieniądza.

Miedz po spadku o 0,5 proc. osiągnęła cenę 256,5 USD za funt. Jest to ciąg dalszy reakcji na wczorajsze sygnały (Chiny), ¿e ceny są wciąż zbyt wysokie w świetle
mniejszego zapotrzebowania ze strony budownictwa i przemysłu ciężkiego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Xelion
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj