Tusk: pomoc MFW zwiększy wiarygodność Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 kwietnia 2009, 16:47
Premier Donald Tusk
Tusk o pożyczce z MFW/DGP
Przyjęcie Polski do elastycznej linii kredytowej (FCL) Międzynarodowego Funduszu Walutowego powinno zakończyć "zbyt czasami emocjonującą debatę" w kraju na temat polityki budżetowej - uważa premier Donald Tusk. Na razie decyzja o skorzystaniu z oferty MFW umocniła złotego.

Dodał, że twarde postępowanie rządu w tej kwestii zaczyna przynosić efekty, a Polska korzystnie buduje swoją reputację podczas kryzysu.

"Polska droga przechodzenia przez kryzys zaczyna być doceniania" - powiedział premier. Podkreślił, że dzięki rychłemu przyjęciu do mechanizmu FCL, "wiarygodność Polski na tle większości europejskich gospodarek wzrośnie".

Wcześniej minister finansów Jacek Rostowski podkreślał, że "nie mamy tutaj do czynienia z żadnym programem pomocy MFW, a pieniądze te tylko zwiększą międzynarodowe rezerwy dostępne dla NBP".

Rostowski poinformował, że zwiększy to rezerwy NBP prawie o jedną trzecią, czyli o ok. 20 mld dolarów. "Dostęp NBP do tych dodatkowych rezerw uodporni polską gospodarkę na wirus kryzysu i ataki spekulacyjne" - powiedział Rostowski. Jego zdaniem, może to też nas uchronić przed niekontrolowaną deprecjacją złotego i pomoże obniżyć koszty obsługi długu publicznego.

Rostowski uważa, że Polska jest postrzegana przez MFW jako filar stabilności w regionie i intencją naszego przystąpienia do tej linii kredytowej jest także wzmocnienie roli Polski jako "filaru stabilności w regionie".

Decyzja rządu o przystąpieniu do elastycznej linii kredytowej (FCL) spowodowała istotne umocnienie złotego, które powinno być kontynuowane w najbliższych dniach. "Dzisiejsze wydarzenia związane z uruchomieniem instrumentów z MFW powinny korzystnie oddziaływać na złotego. Zdjęta zostanie presja ze złotego związana z obawami o sfinansowanie długu, a także ograniczone zostaną ataki spekulacyjne" - powiedział PAP Marcin Grotek, ekspert banku Raiffeisen.

"W najbliższych dniach możemy spodziewać się ataku złotego na 4,30 i dalszy marsz w kierunku 4,25. Rynek raczej nie będzie reagował na jutrzejsze dane GUS dotyczące inflacji" - dodał.

W środę GUS poda dane o inflacji za marzec.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj