Energa, PGNiG i Lotos chcą budować elektrownię

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 maja 2009, 07:27
Trzy polskie koncerny mają dziś podpisać umowę w sprawie budowy i eksploatacji elektrociepłowni gazowej za 800 mln zł. Termin oddania jej do użytku to wstępnie 2013 rok.

Grupa energetyczna Energa, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo oraz Lotos mają dzisiaj podpisać umowę konsorcjalną w sprawie budowy elektrociepłowni gazowej w Gdańsku o mocy elektrycznej około 200 MW. Mocy cieplnej jeszcze nie ustalono.

 Na razie myślimy, że koszty inwestycji mogą się zamknąć w kwocie 800 mln zł – mówi Mirosław Bieliński, prezes zarządu Energi.

Do końca roku, według informacji GP, ma zostać opracowane studium wykonalności. W styczniu 2010 r. spodziewane jest zawiązanie przez Energę, Lotos i PGNiG spółki, która poprowadzi inwestycję. Większościowym udziałowcem ma być Energa, a planowana elektrociepłownia ma pracować głównie dla Lotosu, który przewiduje wzrost zapotrzebowania na energię, w tym na ciepło.

 Jest to związane z planowanym zwiększeniem przerobu ropy naftowej już od 2010 roku do 10,5 mln ton rocznie – wyjaśnia Marcin Zachowicz, rzecznik Lotosu.

Firma w 2008 roku przerobiła około 6,2 mln ton ropy naftowej, a ocenia, że w tym roku to będzie około 6 mln ton.

Budowa elektrociepłowni, według informacji GP, według pierwszych przymiarek w około 70 proc. miałaby być finansowana kredytem. Dlatego specjaliści oceniają, że w dużej mierze powodzenie projektu zależeć będzie od tego, na ile banki uwierzą, że Lotosowi uda się rozwinąć rafinerię, jak planuje.

 Lotos potrzebuje ciepła, więc elektrociepłownia to może być dobry projekt, ale pytanie, jak banki ocenią ryzyko, że zapotrzebowanie Lotosu na ciepło będzie ewentualnie mniejsze – ocenia przedstawiciel firmy doradczej pracującej dla elektroenergetyki i proszący o zachowanie anonimowości.

Paliwem dla elektrociepłowni ma być gaz. Jak wyjaśnia prezes Mirosław Bieliński, władze Gdańska nie godzą się na budowę w mieście źródeł węglowych, a w miarę upływu czasu relacja kosztów wytwarzania energii z gazu i węgla staje się coraz mniej niekorzystna dla gazu – przy spalaniu gazu powstaje około 2/3 CO2 mniej niż w przypadku węgla.

 Można zakładać, że za jakiś czas ze względu na koszty uprawnień do emisji CO2 gaz będzie i w Polsce dużą konkurencją dla węgla – uważa prezes Mirosław Bieliński.

PGNiG jest dobrym partnerem dla Lotosu i Energi, bo jako największy gracz na rynku gazowym może zapewnić długofalowe dostawy paliwa dla elektrociepłowni. Ta będzie potrzebowała – według wstępnych ocen Energi – poniżej 500 mln m sześc. gazu rocznie.

SZERSZA PERSPEKTYWA – RYNEK

Na koniec 2008 roku moc osiągalna elektrowni gazowych w Polsce stanowiła tylko 2,2 proc. mocy całego krajowego systemu elektroenergetycznego. Ankietowane w ubiegłym roku przez Urząd Regulacji Energetyki elektrownie systemowe zadeklarowały, że do 2030 roku chcą oddać 19 622 MW nowych mocy, a z tego na gaz 2180 MW. Elektrownie, elektrociepłownie i ciepłownie w Polsce w 2008 roku zużyły łącznie 1 272 mln m sześc. gazu, a w 2007 roku 1 639,7 mln m sześc.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj