Łotewska choroba uderza w region

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 czerwca 2009, 07:20
Nieudana aukcja papierów dłużnych rządu Łotwy wywołała wczoraj wstrząsy na rynkach finansowych. Inwestorzy obawiają się, że wschodzące gospodarki na całym świecie będą musiały walczyć, aby znaleźć nabywców na olbrzymie ilości wyemitowanego długu – pisze w czwartkowym wydaniu „Financial Times”.

Chybiony przetarg ożywił niepokoje co do stanu gospodarek Europy Środkowej i Wschodniej oraz zainicjował wyprzedaż akcji szwedzkich banków, które sporo zainwestowały w krajach bałtyckich. Doszło też do ostrego spadku kursów walut kilku krajów regionu wobec dolara.

Niemożność zdobycia pieniędzy na aukcji krótkoterminowych obligacji skarbowych wynikała z obaw, że Łotwa będzie musiała zdewaluować swoją walutę, łata, z powodu problemów gospodarczych. Rząd liczył na pozyskanie 50 milionów łatów (100,7 mln dolarów.

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju, OECD, rządy na całym świecie wyemitowały w tym roku międzynarodowych rynkach dług wartości 11,69 bilionów dolarów wobec 10,57 bln dolarów w zeszłym roku. Chociaż wskutek ożywienia na rynkach finansowych rozruszał się także rynek obligacji gospodarek wschodzących, inwestorzy dalej niechętnie pożyczają słabszym gospodarkom.

Węgierski forint doznał największych strat, spadając 1,97 proc. wobec euro i 2,85 proc. w stosunku do dolara. Polski złoty stracił 0,75 proc. do euro i 1,56 proc. do dolara, podczas gdy czeska korona potaniała 0,25 proc. w stosunku do euro i 1 proc. wobec dolara.

Notowania akcji Swedbanku i SEB, dwóch banków Szwecji, spadły, odpowiednio, o 15,9 proc. i 11 proc. Waluty krajów bałtyckich są związane z euro w związku z czym szwedzkie banki poniosłyby straty, gdyby firmy i konsumenci mieli problemy ze spłatą pożyczek w obcych walutach po dokonanej dewaluacji.

Szwedzki doradca Valdisa Dombrovskisa, premiera Łotwy, powiedział we wtorek, że dewaluacja łata jest tylko kwestią czasu.

Nigel Rendell, starszy strateg ds. rynków wschodzących w RBC Capital Markets mówi: „Kraj ten znalazł się w rozgardiaszu, należy się spodziewać w tym roku ostrego cofnięcia się gospodarki, podczas gdy deficyt budżetowy jest horrendalnie wysoki. Dewaluacja jest bardzo prawdopodobna, jako sposób na zwiększenie eksportu i tempa rozwoju gospodarki”.

Rząd Łotwy prognozuje na ten rok spadek PKB rzędu 18 proc. i wzrost deficytu budżetowego do poziomu 9 proc. produktu krajowego brutto.

Tłum. T.B.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj