Na co idą pieniądze podatnika

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
25 czerwca 2009, 08:02
Prezydent Lech Kaczyński nie poleciał w środę na Lubelszczyznę, oficjalnym tego powodem była zła pogoda. Prezydencki śmigłowiec wzięła jego żona i poleciała nad morze - pisze "Gazeta Wyborcza".

Jak się dowiedziała "GW", około południa Biuro Ochrony Rządu dostało wiadomość, że helikopter głowy państwa nie leci z prezydentem do Krasnobrodu, ale z jego żoną Marią Kaczyńską do prezydenckiego ośrodka w Juracie. Wylot ma nastąpić między godz. 15 a 16 z lądowiska dachu Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

Budynek BBN ekipa "GW" obserwowała przez dwie godziny, pilnowana przez kaprala BOR. Potem helikopter odleciał na wojskową część lotniska Okęcie. Pierwsza dama dojechała tam samochodem i o 18.20 wyleciała nad morze.

Więcej o tym - w czwartkowym wydaniu "GW".


Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj