Nadal bez rozstrzygnięć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 października 2009, 09:31
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
Wtorkowa sesja, podobnie jak poniedziałkową, inwestorzy spokojnie mogą zaliczyć do tych z gatunku nudnych i przechodzących do historii tuż po zakończeniu notowań. W trakcie dnia, chociaż WIG20 cały czas przebywał na minusach to sytuacja krótkoterminowa nie zmieniła się nawet odrobinę.

Spadki dwukrotnie zatrzymały się na poziomie 2200 pkt., od którego byki próbowały jeszcze wyprowadzić kontrę, ale wraz z rozpoczęciem handlu w Stanach i tamtejszą przeceną indeks wrócił w rejony dziennych minimów. Za ostatecznym wynikiem i zaledwie 0,5 proc. stratą rynku stoi fiksing podczas którego WIG20 został sztucznie podniesiony o 20 pkt.

Jedyną informacją mającą wczoraj i tak minimalne znaczenie był indeks ZEW opisujący koniunkturę w niemieckim przemyśle. Spadł on do 56 pkt., ale reakcja ograniczyła się do niewielkiego spadku na niemieckim parkiecie. Przy braku wydarzeń na rynkach giełdowych inwestorzy mogli w spokoju obserwować wychodzący na nowe roczne maksima kurs EUR/USD i jednocześnie bijącą nowe rekordy cenę złota. Oba czynniki miały raczej charakter ciekawostki i nie wpływały na sentyment do rynku.

Patrząc z perspektywy ostatnich dwóch dni wczoraj nasz parkiet oddał to co dzień wcześniej zyskał. Podobnie postąpiły pozostałe giełdy europejskie, poza węgierskim BUX, który jako jedyny wyróżniał się zielonym kolorem i wyszedł na nowe roczne maksima. Sztuka ta nie udała się wczoraj amerykańskim rynkom, które oscylowały wokół poniedziałkowego zamknięcia i zakończyły dzień neutralnie. Z tego też powodu z osiągnięciem przez WIG20 podobnego wyczynu jak miał miejsce na Węgrzech będzie stwarzać solidne kłopoty. Dzień rozpoczniemy zapewnie korektą wczorajszego fiksingu, ale dla popytu może okazać się to przydatne, ponieważ łatwiej buduje się dobrą atmosferę na wzrostowych sesjach niż przy wysokich otwarciach. Dziś zagrożeniem dla zakończenia na plusach będą dane o sprzedaży detalicznej w USA. Po zakończeniu programu dopłat do samochodów i domów sprzedaż zacznie spadać, a to gracze mogą odebrać jako sygnał do odejścia od szczytów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj