Rosną zyski i indeksy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
15 października 2009, 08:27
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
Wczoraj mieliśmy prawdziwy dzień rekordów na rynkach. Na nowych historycznych maksimach znalazła się cena złota. Rekordowo tani był dolar, a zachodnie indeksy osiągnęły nowe roczne maksima. WIG20 nie znalazł się w zaszczytnym tym gronie, ale w końcówce przekroczył 2300 pkt. i jest na najwyższych poziomach od końca sierpnia.

Wszystko to dokonało się głównie przez wyniki amerykańskiego banku JP Morgan Chase, który zarobił w trzecim kwartale 82 centy na akcje przy oczekiwaniach niemal dwukrotnie mniejszych. Popytowi pomogły też dobre, bo lepsze od prognoz, dane o amerykańskiej sprzedaży detalicznej. Fakt, że w ujęciu miesięcznym sprzedaż spadła, ale spadek ograniczył się do 1,5 proc. Wszystko oczywiście za sprawą zakończonego już programu dopłat do nowych samochodów, ponieważ po wyłączeniu aut pozostała część sprzedaży wzrosła o 0,5 proc. Do tego makroekonomicznego optymizmu dołączyły się też dane z Polski, ponieważ stopa inflacji była u nas niższa niż prognozowano, i jej wskaźnik spadł z 3,7 proc. do 3,4 proc.

Nie tylko wczorajsza skala wzrostu WIG20 o 3,4 proc. robi wrażenie, ale też ilość gotówki w ten wzrost zaangażowana. Obrót na całym rynku przekroczył 2,2 mld, poczym widać, że po akcje „sięgnęły” ręce, które mają dostęp do dużej gotówki. Jeszcze bardziej podkreśla tą sytuację, fakt, że obrót tylko na pięciu największych spółach oraz prawach poboru PKO przekroczył łącznie 1,6 mld złotych. Nie dziwi w takim wypadku pozycja lidera wzrostów, którym był bank PEKAO z 6,5 proc. zwyżką. Z drugiej strony sesja została całkowicie rozegrana pod duże spółki. Akcje małych średnich spółek czekają na lepsze czasy.

Można powiedzieć, że wczorajsza pogoda na rynkach była całkowym przeciwieństwem pogody jaka panowała na europejskich parkietach i choć ani szeroki WIG, ani WIG20 nie pokonały szczytów, to kontrakty terminowe już bez problemu przebiły się przez sierpniowe maksima. Nowe szczyty zdobywały także amerykańskie rynki. S&P500 zamknął się najwyżej od 6.10.2008, a DowJones przebił barierę 10.000 pkt. Optymizmu jak widać nie brakuje, co dziś widać już w azjatyckich notowaniach. Ponieważ maksima u nas są dosłownie na wyciągnięcie ręki to zapewne jeszcze na otwarciu będziemy je poprawia. Sesja może zmienić się w powtórkę wczorajszej jeżeli wyniki Goldman Sachs i Citigroup będą równie pozytywne co wczorajsze JP Morgan. Wtedy popyt będzie miał otwartą drogę do 2500 pkt.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj