Jest źle, ale jednak lepiej, niż się wszyscy spodziewali – tak można
podsumować dane dotyczące liczby upadłości po trzech kwartałach. Pada
mniej firm, niż oczekiwali eksperci na początku roku.
To dobra informacja, bo wiadomo, że upadłość jednej firmy pociąga za sobą kłopoty innych. Im większa firma, tym więcej jej kooperantów wpada w tarapaty.
To dobrze, że lekcja kryzysu nie była zbyt surowa. Firmy sprzedające polisy kredytu kupieckiego czy wywiadownie gospodarcze mają nadzieję, że skorzystają z niej wszyscy, którzy przy tej okazji tylko otarli się o problemy z płatnościami. Wdrożenie odpowiednich procedur zarządzania wierzytelnościami, procedury windykacyjne i wreszcie dobra polisa, gdyby dwa pierwsze elementy zawiodły, w firmach na Zachodzie to już standard. Kryzys pokazał, że gdy gospodarka już się wali, na ich wdrażanie jest za późno. Takie standardy trzeba tworzyć w okresie dobrej koniunktury.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zobacz
|
