Fundusze hedgingowe protestują przeciwko unijnym regulacjom

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
16 listopada 2009, 05:20
Proponowane paneuropejskie regulacje dotyczące funduszy hedgingowych i private equity są wprowadzane na podstawie „mętnej, rozwlekłej i niewystarczającej” analizy problemu, wynika z raportu przygotowanego dla eurodeputowanych.

Dokument przygotowany przez zewnętrznych konsultantów analizuje wpływ tej legislacji przy założeniu, że zostanie ona przyjęta w oryginalnej formie. Zdaniem autorów proponowane rozwiązania zwiększą koszty dostosowawcze dla alternatywnych zarządzających funduszami w znacznie większym stopniu, niż jest to skłonna przyznać Komisja Europejska.

Problem dla inwestorów

Raport ostrzega, że konkurencja, szczególnie spoza Unii Europejskiej, zostanie prawdopodobnie nadwerężona, a profesjonalni inwestorzy będą mieli „poważnie ograniczony” wybór. Autorzy wyrażają również obawę, że konkurencja pomiędzy depozytariuszami, która powinna chronić aktywa, może osłabnąć. Raport został przygotowany przez brytyjską firmę konsultingową Europe Economics na zlecenie komisji ds. polityki gospodarczej i monetarnej Parlamentu Europejskiego i może wpłynąć na sposób, w jaki eurodeputowani będą próbowali wprowadzić poprawki do ustawy.

Większa kontrola

Nowe regulacje dotyczące alternatywnych zarządzających funduszami zostały zaproponowane przez Komisję w pierwszej części roku. To element szerszej kampanii, której celem jest zaostrzenie, w wyniku kryzysu, kontroli nad sektorem usług finansowych.

Jednak propozycje wywołały burzę protestów ze strony branży funduszy hedgingowych i londyńskiego City, gdzie wiele z nich ma siedzibę. Krytycy twierdzą, że nowe propozycje są nadmiernie restrykcyjne, protekcjonistyczne, pisane na kolanie i że mogą zmusić niektóre fundusze do wyniesienia się z Unii Europejskiej. Parlament Europejski i państwa członkowskie szukają teraz sposobów na poprawienie ustawy. Ten drugi proces jest bardziej zaawansowany, a Szwecja, która sprawuje rotacyjną prezydencję w UE, zasugerowała listę zmian.

W przyszłym roku parlament i państwa członkowskie spróbują skoordynować proponowane poprawki przed głosowaniem nowych reguł. Nie należy się jednak tego spodziewać wcześniej niż w połowie roku. Jednym z najbardziej kontrowersyjnych obszarów są proponowane limity zadłużenia i sposób, w jaki mają być mierzone. Raport Europe Economics twierdzi, że w obecnie proponowanej formie kontrola ta może zakłócić konkurencję. „Konkretnie uważamy, że wiele obecnie istniejących firm zakończy działalność (...), a nowi gracze będą się pojawiać znacznie rzadziej niż obecnie. Konkurencja może dramatycznie osłabnąć. To prawdopodobnie doprowadzi do utraty majątku przez inwestorów”.

Zaniepokojony rynek

Europe Economics podnosi również kwestię „kosztów transformacji” przy przejściu z obecnie obowiązującego systemu regulacji do nowego. „Fundusze hedgingowe, które w konsekwencji tych zmian wyjdą z rynku, mogą niespodziewanie zamknąć swoje pozycje. Inni alternatywni zarządzający funduszami mogą zdecydować się na delewarowanie, by nie objęły ich nowe regulacje”.

Nie udało się uzyskać gorącego komentarza z branży alternatywnych zarządzających funduszami, ale prawdopodobnie z uznaniem powitają oni ton, w jakim napisany został raport, i zgodzą się z wieloma zawartymi w nim prognozami.

i02_2009_223_166_010a_001_129364.jpg
Aktywa funduszy hedgingowych
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj