Popołudniowe dane z USA będą rozstrzygające dla parkietów w Europie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 grudnia 2009, 09:30
Dzisiejsza sesja na rynkach w Europie rozpoczęła się dość niemrawo. Analitycy sądzą, że decydującym momentem notowań będzie publikacja danych z rynku pracy w USA.

Niejednoznaczne rozstrzygnięcia sesji na świecie (wzrost w Chinach i Japonii, ale spadek indeksów panazjatyckich) oraz minusowe zakończenie wczorajszej sesji w USA są uzasadnieniem dla powolnego i niezdecydowanego startu notowań w Europie i na giełdzie w Warszawie.

"Prawdopodobnie decydujący momentem dzisiejszej sesji będzie publikacja oficjalnych danych z amerykańskiego rynku pracy (godz. 14.30) na czele ze stopą bezrobocia (prognoza 10,2 proc.) i zmianą zatrudnienia w sektorze pozarolniczym (prognoza: -130 tys.)" - powiedział analityk BDM, Łukasz Janus.

Brytyjski indeks FTSE 100 po otwarciu notowań spadł o 0,30 proc. i wyniósł 5 296,69 pkt., francuski indeks CAC 40 stracił 0,45 proc. i wyniósł 3 781,84 pkt., a niemiecki DAX poszedł w dół o 0,49 proc. i wyniósł 5 741,83 pkt. W Środkowej Europie indeks węgierskiej giełdy BUX spadł o 0,40 proc., do 20 898,83 pkt., a indeks największych polskich spółek WIG 20 na otwarciu sesji wyniósł 2386,77 pkt. Oznacza to spadek o 0,10 proc. w stosunku do poziomu wczorajszego zamknięcia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: giełda
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj