Na GPW Mikołaj nie przyszedł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 grudnia 2009, 17:43
Paweł Cymcyk
Paweł Cymcyk/Forsal.pl
Atmosfera na poniedziałkowym otwarciu była już kompletnie inna niż podczas piątkowego zamknięcia. Wtedy po bardzo dobrych danych WIG20 wystrzelił na nowe rekordy, a gracze zastanawiali się jak wysoko po takiej informacji może zajść S&P500.

Okazało się, że nie za daleko, bo z wzrostowego otwarcia na koniec dnia zostało tylko wspomnienie, więc dzisiejszy poranek nie należał do porywających. Sam początkowy jednoprocentowy spadek nie był jeszcze na tyle interesujący co obrót na jakim on występował. Był minimalny i taki pozostał do końca, bo dopiero na fiksingu WIG20 osiągnął symboliczne 500 mln złotych.

Jak widać, po obrocie i ostatecznym spadku o 0,7 proc., w trakcie sesji nie działo się nic ciekawego Wręcz można powiedzieć, że wiało nudą, a jedynymi informacjami gospodarczymi był spadek zamówień w niemieckim przemyśle, które w ostatnim miesiącu zmniejszyły się o 2,1 proc. podczas gdy prognozowano niewielki wzrost. Dane mimo, że słabe to co najwyżej trzeciej kategorii, więc nie miały znaczenia dla notowań.

Odrobinę więcej działo się na rynku walutowym. EUR/USD przetestował wsparcie na poziomie 1,48, które jest ostatnią barierą chroniącą przed większym umocnieniem amerykańskiej waluty. Jeżeli nie powstrzyma ona podaży to rosnący w siłę dolar obniży ceny surowców, a to przełoży się na spadki na giełdach. Zupełnie przy okazji znaczenie w tym kontekście może mieć mająca miejsce w tym tygodniu kolejna mega-aukcja amerykańskich obligacji, które USA planują sprzedać za ponad 144 mld dolarów. Do ich nabycia potrzebne są dolary, które są wycofywane z innych rynków (np. surowców) z przeznaczeniem na pewny „zwrot kapitału” pożyczonego Stanom. Taki zbieg okoliczności w czasie może być dość niefortunny dla inwestorów oczekujących rajdu Świętego Mikołaja.

Dzisiejszy wynik giełdowych zmagań pokazał, że inwestorzy albo jeszcze cieszą się niedzielnymi prezentami, albo poważnie obawiają się dalszego rozwoju wydarzeń. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak jak hossy nie czynią jedne dobre dane z rynku pracy. Jeszcze w tym tygodniu piątkowe dane o sprzedaży detalicznej mogą nie potwierdzić dobrej sytuacji, czego należy przecież się spodziewać skoro indeksy ISM były gorsze od prognoz.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: A-Z Finanse
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj