Irlandzcy przewoźnicy boją się przejęcia przez Ryanair

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 grudnia 2009, 03:00
Nowy szef Aer Lingus ostrzegł, że tej irlandzkiej linii lotniczej grozi przejęcie przez większego rywala – Ryanair, jeżeli pracownicy nie zgodzą się na jego plan radykalnego cięcia kosztów.

– Jeżeli Aer Lingus nie jest w stanie kształtować własnej przyszłości, to oczywiście rośnie prawdopodobieństwo jakiejś formy podporządkowania – powiedział Financial Times Christopher Mueller. Pytany, czy oznacza to przejęcie przez Ryanair, największego w Europie taniego przewoźnika, który już dwa razy, bez powodzenia, próbował kupić Aer Lingus, Mueller odpowiedział: – Tak. Zgodnie z irlandzkim prawem o fuzjach i przejęciach Ryanair będzie mógł złożyć trzecią ofertę pod koniec stycznia. – Myślę, że istnieje korelacja pomiędzy naszą zdolnością do zawarcia porozumienia ze związkami zawodowymi a prawdopodobieństwem złożenia oferty – powiedział Mueller.

– Ryanair ma nieco ponad 29 procent Aer Lingus. Pracownicy flagowego irlandzkiego przewoźnika posiadają 15 procent jego akcji. Mueller, który wcześniej pracował w grupie turystycznej TUI i niemieckiej Lufthansie, jest prezesem Aer Lingus od września. Dokonał postępów w rozmowach z personelem pokładowym i naziemnym w sprawie wartego 97 milionów euro planu oszczędnościowego, który obejmuje zwolnienia i obniżki płac, ale wciąż negocjuje z pilotami. – Wiem, że wszyscy nasi pracownicy pragną, byśmy pozostali niezależni i dlatego czuję się zobligowany, by uczynić wszystko, co w mojej mocy, by osiągnąć porozumienie ze związkami – powiedział Mueller.

– Jedna grupa pracownicza stawia opór i przybliża w ten sposób Aer Lingus do sytuacji, w której możemy utracić naszą niezależność – dodał. W ostatnim roku obrachunkowym Aer Lingus zanotował stratę brutto w wysokości 119,7 miliona euro, a analitycy twierdzą, że jeżeli nie uda się obniżyć kosztów, niezależność firmy będzie zagrożona. – Jeżeli negocjacje się nie powiodą, Aer Lingus będzie dużo bardziej podatne na przejęcie – powiedział Joe Gill z dublińskiego domu maklerskiego Bloxham. – Jeżeli rozmowy się załamią, wrócimy do modelu biznesowego, który jest głęboko wadliwy. To znajdzie odzwierciedlenie w cenie akcji i ułatwi działanie Ryanair.

Pierwsza oferta Ryanair na Aer Lingus, złożona w październiku 2006 r., opiewała na 2,80 euro za akcję, czyli 1,48 miliarda euro. Akwizycja została zablokowana przez Komisję Europejską z powodów konkurencyjnych. Druga próba przejęcia, warta o połowę mniej niż pierwsza, została złożona w grudniu ubiegłego roku. Ona również się nie powiodła, ponieważ rząd Irlandii, który ma 25-procentowy udział w Aer Lingus, uznał, że wycena jest zbyt niska. Michael O’Leary, prezes Ryanair, powiedział niedawno Financial Times, że jest „wysoce nieprawdopodobne”, by Ryanair złożył trzecią ofertę na Aer Lingus, ale dodał: – Myślę, że rząd i związki zwrócą się do nas i poproszą o pomoc w przeprowadzeniu restrukturyzacji Aer Lingus w sensowny sposób. Być może poproszą nas o zarządzanie tym interesem.

i02_2009_241_166_004b_001_140445.jpg
Fot. Bloomberg
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj