Niewykorzystana szansa

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Nieco lepszy odczyt indeksu IFO z Niemiec (wzrósł w grudniu do 94,7 pkt.), a także większa od spodziewanej nadwyżka w europejskim handlu w październiku (8,8 mld EUR), nie stały się impulsami do możliwego odbicia EUR/USD.

Poziom 1,4410 nie został, zatem sforsowany, a rynek powtórzył schemat obowiązujący w silnym trendzie spadkowym (zawracanie spod silnych oporów). Widać, iż na rynku nie ma ochoty do podjęcia większego ryzyka, płynność zanika, a fundusze zamykają swoje pozycje przed końcem roku odkupując dolary. Osuwamy się pod własnym ciężarem (o godz. 16:43 euro było warte 1,4295 USD, a więc złamaliśmy minimum na 1,4303), a inwestorzy dorabiają tylko ku temu nowe tezy. Około południa była to plotka o naruszeniu przez kilku irańskich żołnierzy granicy z Irakiem. Faktycznie, w ostatnich godzinach to informacje natury geopolitycznej zdominowały wydarzenia na rynkach (Pakistan), ale dlaczego akurat teraz dolar miałby zyskać, skoro kilka godzin wcześniej było odwrotnie? Zgoda jest natomiast, co do umocnienia szwajcarskiego franka. Analogicznie powodem do spadku euro mogła być też publikacja półrocznego raportu Europejskiego Banku Centralnego, gdzie stwierdzono, iż mimo poprawy sytuacja w Europie Wschodniej i Środkowej wciąż pozostaje niepewna, a ewentualna eskalacja problemów mogłaby uderzyć w zachodnioeuropejskie banki. Na tym tle mógł też nieznacznie stracić złoty, który po południu utrzymywał się w okolicach 4,1950 zł za euro i 2,93 zł za dolara. Konsolidacja trwa, a inwestorzy nie reagują zbytnio na dane z kraju. Tak stało się dzisiaj z informacjami o uchwaleniu budżetu przez Sejm. Co ciekawe minister Rostowski wykazał się tutaj dużym rozsądkiem, nie zgadzając się na rewizję w górę przyszłorocznych prognoz budżetowych. Wydaje się, iż w obliczu wielu niewiadomych dla światowej gospodarki Anno Domini 2010, lepiej wykazać się większą dozą ostrożności. Zdaniem prof. Jana Winieckiego, który jest typowany do nowej RPP, są jednak szanse na to, iż dochody będą wyższe o 6-10 mld zł od zaplanowanych (właśnie dzięki możliwości większego wzrostu PKB w 2010 r.)

EUR/USD: Rynek nie wykorzystuje szans na odbicie (dzisiaj nie udało się sforsować oporu na 1,4410), w efekcie w kolejnych godzinach doszło do udanej próby naruszenia minimów na 1,4303. To sugeruje test okolic 1,42 na początku przyszłego tygodnia. Płynność na rynku jednak maleje, stąd też łatwiej o przypadkowe nagłe ruchy (także w górę).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNiewykorzystana szansa »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj