Producenci taboru nie chcą fabryki Cegielskiego

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
22 grudnia 2009, 03:00
Firmy, które produkują tramwaje i wagony kolejowe, uważają, że 58 mln zł za spółkę Cegielskiego to zbyt dużo
Firmy, które produkują tramwaje i wagony kolejowe, uważają, że 58 mln zł za spółkę Cegielskiego to zbyt dużo Fot. Adam Ciereszko/PAP/DGP
H. Cegielski Poznań – właściciel Fabryki Pojazdów Szynowych – przesunął termin licytacji jednej z najważniejszych swoich spółek. Jak dowiedział się Dziennik Gazeta Prawna, firma musi jeszcze uporządkować sprawy własnościowe.

W listopadzie H. Cegielski rozesłał ofertę do kilkunastu firm z branży kolejowej w kraju i za granicą. Cena wywoławcza 58 mln zł. Obejmuje ona majątek produkcyjny i grunty. – Mamy dwóch zainteresowanych – mówi DGP Jarosław Lazurko, prezes Cegielskiego. Nie chce zdradzić, kim są potencjalni inwestorzy. – Spodziewam się, że przynajmniej jedna z firm złoży ofertę zakupu spółki – mówi Jarosław Lazurko.

Nie widać chętnych

Z informacji DGP wynika, że wśród zainteresowanych kupnem FPS nie ma firm branżowych. Podpoznański Solaris, który sprzedaje swoje autobusy miejskie w kilkudziesięciu krajach, mimo zwycięstwa w pierwszym przetargu na wyprodukowanie 40 niskopodłogowych tramwajów dla stolicy Wielkopolski nie jest zainteresowany zakupem części zakładów Cegielskiego. – Najprawdopodobniej zamówienie będzie realizowane własnymi siłami – mówił DGP Krzysztof Olszewski, właściciel i prezes rady nadzorczej Solaris Bus & Coach. Do licytacji nie stanie też PESA, największy polski producent pojazdów szynowych. – Nie startujemy w tym przetargu – potwierdza Michał Żurowski z Pesy. Daje on do zrozumienia, że cena za poznańskie zakłady jest za wysoka.

Zbigniew Konieczek, prezes Newagu Nowy Sącz – innego polskiego producenta taboru szynowego – także ucina spekulacje na temat zakupu FPS. – Przesunięcie terminu pokazuje, że spółka wciąż nie jest gotowa do sprzedaży – mówi DGP Zbigniew Konieczek, który także ma wątpliwości czy cena, której oczekuje H. Cegielski – 58 mln zł – nie jest za wysoka. Inni nasi rozmówcy przyznają, że za takie pieniądze można uruchomić nową produkcję. – Bez zbędnych kłopotów, czyli np. związków zawodowych – mówią.

Zagranica już ma wszystko

Inwestowaniem w spółkę Cegielski zainteresowani nie są także zagraniczni producenci. Francusko-kanadyjski Bombardier ma już swoje zakłady we Wrocławiu. Francuzi z Alstomu produkują w chorzowskich zakładach Konstalu, a szwajcarski Stadler przy okazji zwycięskiego przetargu na pociągi dla Mazowsza ulokował się już w Siedlcach. Na podobny scenariusz liczy niemiecki Siemens. Jarosław Piotrowski, dyrektor w Siemensie, na spotkaniu z dziennikarzami w listopadzie sugerował, że niemiecki koncern na zakup polskiego zakładu produkcyjnego wybierze się dopiero w przypadku zwycięstwa w dużym przetargu organizowanym w Polsce, np. na dostawę 20 pociągów mogących rozwijać prędkość 250 km/godz. dla PKP Intercity. Jednak rozstrzygnięcie wciąż się opóźnia.

>>> Czytaj też: H. Cegielski rusza na podbój Brazylii

Spóźniony przetarg

Według Adriana Furgalskiego, dyrektora w Zespole Doradców Gospodarczych TOR, sprzedaż FPS może się w ogóle nie udać. – Cenę zawyżono co najmniej trzykrotnie. W tej sytuacji trudno będzie znaleźć chętnego, chyba że wśród deweloperów, bo spółka ma atrakcyjne grunty w centrum miasta – mówi Adrian Furgalski.

Jego zdaniem najlepszy okres do sprzedaży FPS przespano. – Dwa, trzy lata temu, kiedy ruszały największe przetargi tramwajowe, chętnych było kilku, m.in. PESA i Newag. Teraz, gdy dwie trzecie z nich są już rozstrzygnięte, producenci nie potrzebują zwiększać swoich mocy, tym bardziej takim kosztem – mówi Adrian Furgalski.

Branżowych inwestorów do zakupów nie zachęca także skąpy portfel zamówień poznańskiej spółki. Największe z nich to wyprodukowanie 17 wagonów dla PKP Intercity. Być może wśród zainteresowanych kupnem części Cegielskiego, o których mówi prezes Jarosław Lazurko, znajduje się Agencja Rozwoju Przemysłu. – Rozważamy możliwość przystąpienia do przetargu na zakup Fabryki Pojazdów Szynowych – powiedziała nam Roma Sarzyńska-Przeciechowska z Agencji Rozwoju Przemysłu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj