Spokojna sesja na rynku walutowym

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
28 grudnia 2009, 16:42
Joanna Pluta
Joanna Pluta/Forsal.pl
Za nami bardzo spokojna poświąteczna sesja na rynku walutowym. Eurodolar pozostawał dziś bardzo blisko poziomu 1,4400, a kursy EUR/PLN i USD/PLN od początku notowań w Europie nie wychodziły poza przedziały odpowiednio: 4,1400 – 4,1600 oraz 2,8700 – 2,8900.

Ze światowej gospodarki ani też z kraju nie napłynęły żadne istotne dane makroekonomiczne. Jedynym wartym wspomnienie wydarzeniem na krajowym rynku była wypowiedź wiceministra finansów L. Koteckiego, zdaniem którego polska gospodarka ma szansę osiągnąć w IV kwartale wzrost powyżej 2,5% r/r. W całym 2009 r. dynamika PKB może natomiast wynieść ponad 1,5%.

W obecnym momencie, w obliczu braku wydarzeń o natychmiastowych skutkach, inwestorzy w regionie śledzą doniesienia z Rumunii oraz Ukrainy. Pierwszy z wymienionych krajów ma szansę na odblokowanie pomocy finansowej Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Warunkiem jest jednak przyjęcie przez parlament ustawy budżetowej na 2010 r. Budżet został już zaakceptowany przez nowo wyłoniony rząd, głosowanie w parlamencie odbędzie się natomiast najprawdopodobniej w połowie stycznia. Projekt ustawy zakłada zmniejszenie deficytu w budżecie do 5,9% PKB z 7,3% PKB w bieżącym roku. Pod koniec przyszłego miesiąca przedstawiciele MFW przyjadą do Rumunii, by kontynuować rozmowy dotyczące wznowienia pomocy finansowej dla tego kraju. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem kolejna transza wsparcia finansowego może zostać przekazana już w lutym.

Przeciwwagę dla pozytywnych informacji z Rumunii stanowią jednak doniesienia napływające z Ukrainy, gdzie szykuje się powtórka tegorocznego sporu gazowego z Rosją. Po wyłączeniu portu w Odessie jako punktu tranzytowego gazu, drugi z portów Jużnyj zgłosił zastrzeżenia m.in. co do wysokości opłat za przesył gazu oraz minimalnych wielkości tranzytowych. Rosja zagroziła zablokowaniem dostaw. Wiadomości te stanowią pośrednie zagrożenie dla nastrojów rynkowych – przez Jużnyj gaz jest dostarczany do wielu krajów europejskich, konflikt może zatem spowodować zakłócenia lub nawet przerwy w dostawach gazu na początku przyszłego roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj