Koczot: Włosi w składzie porcelany

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 stycznia 2010, 05:03
Stanisław Koczot
Stanisław Koczot/Forsal.pl
Unicredit fatalnie rozegrał swoją partię z Pekao. Najpierw pożegnał się w dziwny sposób z prezesem banku, Janem Krzysztofem Bieleckim, potem nadepnął na odcisk nadzorowi finansowemu.

Czy tak renomowany gracz jak Unicredit nie zdawał sobie sprawy z tego, że pomysł przekształcenia jednego z największych w Polsce banków w kramik z finansowymi gadżetami produkowanymi w Mediolanie nikomu – poza Włochami – z pewnością się nie spodoba? A na pewno nie Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, który jest nie tylko bankowcem, ale również wytrawnym politykiem.

>>> Czytaj też: "KNF nie zgadza się na podporządkowanie Pekao centrali w Mediolanie"

Plan Unicredit to klasyczna pułapka, w którą nie powinien się dać złapać ani dobry finansista, ani polityk. Która opozycja przepuściłaby okazję zatopienia partyjnego konkurenta, który ogranicza kompetencje polskiego banku? Taka gratka nie zdarza się zbyt często.

>>> Czytaj też: "Stopczyński: KNF czeka na wyjaśnienia Pekao"

Unicredit zachował się jak słoń w składzie porcelany. Pewno będzie musiał się wycofać ze swoich planów wobec Pekao. Za jakiś czas może nawet do nich wróci, ale będzie bogatszy o jedno doświadczenie: że nawet najbardziej racjonalne biznesowo posunięcie musi uwzględnić fakt, że w Polsce każdy prezes banku zna się nie tylko na finansach, ale także i na polityce.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj