Rogalski: Panika „krótkich” na EUR/USD

Marek Rogalski
Marek Rogalski/Forsal.pl
Tak można skomentować to, co działo się dzisiaj koło południa na parze EUR/USD. Wpierw mieliśmy szybki spadek z naruszeniem poziomu wsparcia na 1,3440 (nowy dołek do 1,3435), do czego mogły przyczynić się informacje o planowanym kolejnym strajku sektora publicznego w Grecji, jaki może mieć miejsce 16 marca.

Wpływ też mogły mieć słowa szefa niemieckiej dyplomacji, który przyznał, iż przedłużająca się debata nad pomocą dla Grecji może wywoływać dodatkową nerwowość na rynkach finansowych. Co ciekawe opowiedział się, za zaniechaniem tego typu rozważań w obecnej chwili. Jednak chwilę później notowania EUR/USD zaczęły piąć się szybko w górę, do czego przyczyniła się poprawa nastrojów na giełdach. Inwestorzy za dobrą monetę wzięli wcześniejsze deklaracje greckiego premiera, który zapowiedział zwołanie na jutro obrad gabinetu w „sprawach gospodarczych”, a także słowa unijnego komisarza Olli Rehna, który powtórzył, iż nalega na zaprezentowanie nowych propozycji ograniczeń wydatków budżetu. Trzeba jednak zaznaczyć, iż nie pojawiły się żadne wiążące deklaracje. Mimo tego kurs EUR/USD zdołał wzrosnąć w okolice 1,36, a GBP/USD do 1,50. Słowem, mieliśmy do czynienia z korektą wywołaną szybkim pokrywaniem krótkich pozycji, niż rzeczywistym popytem na wspólną walutę. O tym, że ta teza jest słuszna, świadczy zachowanie się rynku po południu – po godz. 16:12 euro było warte już tylko 1,3525. Nie można więc wykluczyć, iż w końcu tygodnia rzeczywiście znajdziemy się wyraźnie poniżej 1,3440.

Na tle „wybryków” EUR/USD złoty wygląda na nadzwyczaj stabilną walutę. Dzisiaj po raz kolejny w tym roku ustanowiliśmy nowe maksimum w relacji do euro, w czym częściowo pomogły ranne odczyty PKB za IV kwartał – kurs EUR/PLN spadł w pewnym momencie w okolice 3,9100. Natomiast USD/PLN za sprawą nieznacznej zwyżki EUR/USD znalazł się poniżej 2,90. Nie można jednak wykluczyć, iż w sytuacji wyraźniejszego spadku eurodolara na rynkach światowych, złoty nieznacznie straci na wartości. Nie będzie to jednak ruch, który mógłby zagrozić średnioterminowemu trendowi. Ten wciąż pokazuje, iż zejście poniżej 3,90 za euro jest coraz bliższą i realną perspektywą.

EUR/USD: Uważna analiza wykresu 4-godzinowego pokazuje, że mimo zwyżki o blisko 150 punktów bazowych, wskaźniki nadal pozostają w trendach spadkowych. Tym samym taktyka sprzedaży na wybiciach w górę jest cały czas bardziej opłacalna. W kolejnych godzinach rynek może powrócić w okolice 1,3450. Opór to rejon 1,3580-1,3600.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dom Maklerski BOŚ
Marek Rogalski
Marek Rogalski
Ekspert ds. rynku walut w Domu Maklerskim Banku Ochrony Środowiska SA
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRogalski: Panika „krótkich” na EUR/USD »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj