12 spółek zapłaciło 1,6 mln zł kar za nieinformowanie o opcjach walutowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
25 marca 2010, 05:15
Komisja Nadzoru Finansowego rozpatruje już tylko jedną sprawę dotyczącą niewłaściwego informowania przez spółkę giełdową o transakcjach na opcjach walutowych.

Problemy z opcjami walutowymi będą prawdopodobnie jednym z najgorszych wspomnień wielu inwestorów z 2009 roku. Te ryzykowne transakcje pogrążyły m.in. Odlewnie Polskie, Krośnieńską Hutę Szkła, jedną z pierwszych spółek notowanych na GPW, oraz Elwo z grupy Rafako. Największe straty związane z transakcjami pochodnymi spółki notowały na przełomie 2008 i 2009 roku, kiedy polski złoty gwałtownie się osłabił.

Na 2,6 mln zł kar finansowych, które Komisja Nadzoru Finansowego nałożyła w 2009 roku, 710 tys. zł wiązało się właśnie z opcjami i innymi ryzykownymi instrumentami. Od początku 2010 roku kary te wyniosły 960 tys. zł. W sumie w tym czasie ukaranych zostało 12 spółek, z reguły za naruszenie obowiązków informacyjnych dotyczących zawarcia głównie walutowych transakcji pochodnych i ich wpływie na sytuację finansową firm.

Za manipulację ukarany został też prezes PKM Dudy, któremu KNF zarzuciła, że wprowadził inwestorów w błąd, zapewniając, że spółka nie ma spekulacyjnych transakcji terminowych.

Wygląda na to, że wartość kar finansowych nałożonych na spółki z powodu m.in. opcji, już mocno nie wzrośnie. W Komisji toczy się obecnie ostatnie postępowanie administracyjne dotyczące niewłaściwego informowania o transakcjach na walutowych instrumentach pochodnych.

– Postępowanie w sprawie ostatniej spółki dotyczy transakcji z 2008 roku. W 2009 roku spółki, można powiedzieć, zmądrzały – mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

Dlaczego postępowania trwają tak długo? KNF wskazuje, że miał na to wpływ precedensowy charakter spraw i ich skomplikowanie. W każdym postępowaniu musiała zebrać kompletny materiał dowodowy, m.in. od banków, doradców spółek oraz samych firm i ich spółek zależnych. Do tego dochodziły analizy transakcji spółek na instrumentach pochodnych, przepływów walutowych i pozycji walutowych tych podmiotów. Urząd nie obawia się, że przewlekłość postępowań obniża ocenę jego skuteczności przez inwestorów.

– Obowiązuje nas procedura administracyjna. Jeśli chcemy obronić decyzję w sądzie, to musimy działać zgodnie z zasadami sztuki – dodaje Łukasz Dajnowicz.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Małgorzata Kwiatkowska
Małgorzata Kwiatkowska
Senior coach, mentor, członkini Rady Programowej LHH Polska
Zobacz wszystkie artykuły tego autora
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj