Kampania wyborcza zapowiada się filozofująca i refleksyjna. Pogrążona w empatii i smutku. Politycy chętniej mówią dziś o etyce i moralnych postawach przeciwników niż o przyziemnych problemach wyborców. Powtarzają zaklęcia jedności, narodowego pogodzenia i, jak twierdzą, wytyczają nowe standardy moralne w polityce.
Weźmy to za dobrą monetę i rozszerzmy stan uduchowienia na politykę gospodarczą. Zapytajmy o standardy etyczne obietnic wyborczych i naprawy finansów państwa. Zróbmy kandydatom test z gospodarczej moralności.
Zapytajmy obrońców obecnego systemu emerytalnego, czy powierzyliby inwestowanie oszczędności rodziny państwowemu urzędnikowi. Nie? To zapytajmy, dlaczego chcą, byśmy zaufali urzędnikom z naszymi oszczędnościami na emeryturę. Czy to moralne?
Czy twój kandydat uważa, że opieka zdrowotna nie może być płatna, bo na cudzym nieszczęściu nie wolno zarabiać? Zapytaj go, dlaczego w takim razie wolno zarabiać na leczeniu zębów albo sprzedawaniu chleba głodnym.
Pełna opinia Tomasza Wróblewskiego: "Spytajmy kandydatów o moralność w gospodarce"
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: makroekonomia
Zobacz
|
