Największych kanadyjskich inwestycji w naszym kraju dokonały firmy Pratt & Whitney Canada, światowy lider w produkcji silników do samolotów i śmigłowców, oraz Bombardier, koncern specjalizujący się w produkcji i budowie samolotów, lokomotyw i wagonów. To właśnie szybko rosnące dostawy kooperacyjne z naszego kraju dla kanadyjskiego przemysłu lotniczego stały się polską specjalnością na tym rynku. Mają one ponad 60-proc. udział w całości polskich dostaw do tego kraju.

Polskie marki mało znane

Zdaniem radcy prawnego Włodzimierza Leszczyńskiego, kierownika Wydziału Promocji Handlu i Inwestycji w Montrealu, bardzo dobra współpraca w przemyśle lotniczym może spowodować zainteresowanie tamtejszych odbiorców polskimi dostawami z innych branż przemysłowych. Dało się to już zauważyć w 2009 roku, gdy najbardziej dynamicznie rosła sprzedaż do Kanady wyrobów przemysłowych. Dla ich odbiorców najważniejsze jest utrzymanie cen na rozsądnym poziomie, zapewnienie odpowiedniej jakości technicznej i terminowość dostaw.

Niestety, w dalszym ciągu niewielki jest stopień identyfikacji konkretnych polskich marek przez Kanadyjczyków. To efekt braku bezpośredniej promocji polskich produktów na tym rynku. Tradycyjnie tylko marki niektórych polskich wódek i piw są dość dobrze rozpoznawalne. Polska kojarzona jest także ze szkłem gospodarczym i coraz częściej z dobrą żywnością. W tym ostatnim przypadku dużą rolę odgrywają polonijni producenci wędlin, pierogów i wypieków stosujący polskie receptury.

Według Włodzimierza Leszczyńskiego, największe szanse powodzenia na rynku kanadyjskim mogą mieć następujące grupy towarów:

  • maszyny, urządzenia, części i komponenty mechaniczne – aby zachować konkurencyjność, przy stale rosnących kosztach wytwarzania, producenci kanadyjscy coraz częściej szukają poza krajem możliwości zamawiania niektórych urządzeń czy ich komponentów. Jest to szansa dla polskich wytwórców mogących zapewnić wysoki poziom techniczny wytwarzania i organizacyjny,
  • gotowe artykuły spożywcze (w tym „zdrowa żywność”) i alkohole – polska żywność eksportowana do Kanady trafia głównie do sklepów polonijnych. W przypadku umiejętnego dotarcia przez eksportera ze swoimi wyrobami do kanadyjskich sieci dystrybucyjnych możliwa jest sprzedaż dużych ilości. Muszą jednak być spełnione pewne warunki, w tym zwłaszcza możliwość zapewnienia regularnych wysyłek dużych partii towaru o stałej jakości, w opakowaniach i z oznakowaniem spełniającym przepisy federalne i poszczególnych prowincji,
  • artykuły z drewna – meble, będące w czołówce polskich towarów eksportowanych do Kanady, mają nadal duży potencjał wzrostowy m.in. poprzez rozszerzenie wysyłanego z Polski asortymentu o meble kuchenne i biurowe. Wciąż niewykorzystane są także możliwości współpracy z kanadyjskimi producentami mebli, którzy coraz częściej zlecają część produkcji za granicą,
  • artykuły bio i naturalne („wellness products”, zarówno produkty żywnościowe, jak i kosmetyczne oraz parafarmaceutyki) – Kanadyjczycy przywiązują coraz większą wagę do zdrowego trybu życia, dlatego też rosnącym zainteresowaniem cieszą się tam wszelkie produkty z tym związane. Ważne jest jednak, aby wyroby te spełniały najwyższe standardy jakościowe.

Trudny rynek

Czego powinni wystrzegać się polscy przedsiębiorcy, jeśli chcą odnosić sukcesy na rynku kanadyjskim? – W trakcie wymiany korespondencji czy w bezpośrednich rozmowach zdecydowanie należy unikać odwołań do rynku amerykańskiego – mówi Włodzimierz Leszczyński.

Dodaje on, że Kanadyjczycy podkreślają swoją odrębność w zakresie np. norm jakościowych i technicznych, uwarunkowań dotyczących jakości i zawartości surowców używanych do produkcji wyrobu, wymogów odpowiedniej treści etykiet na towarze itd. Należy też unikać opóźnień w korespondencji. Nieudzielenie w miarę szybko odpowiedzi na zapytanie zostanie odebrane przez Kanadyjczyków jako lekceważenie lub po prostu brak zainteresowania.

Bariery, z jakimi spotkać się może polski przedsiębiorca w Kanadzie, to:

  • faktyczne funkcjonowanie monopoli państwowych, np. w zakresie kontroli obrotu alkoholem w prowincjach;
  • kontyngenty importowe na niektóre towary rolno-spożywcze (np. sery twarde i inne wyroby mleczarskie, drób i jego przetwory);
  • restrykcyjne regulacje techniczne i sanitarne w odniesieniu do niektórych grup produktów (np. obowiązek stosowania w produktach żywnościowych mąki jasnej wzbogaconej witaminą B, żelazem i kwasem foliowym);
  • uciążliwe procedury prowadzenia inspekcji i certyfikacji, w tym wymogi dotyczące etykietowania i opakowania towarów (np. w całej Kanadzie istnieje obowiązek podawania wartości odżywczej na opakowaniach produktów spożywczych, w prowincji Quebek natomiast dodatkowo istnieje obowiązek ektykietowania w dwóch językach francuskim i angielskim);
  • uciążliwe formalności celne, prowadzone niekiedy w sposób uznaniowy;
  • restrykcje w dziedzinie świadczenia usług technicznych, związane z wymaganiami ubezpieczeniowymi, imigracyjnymi oraz nieuznawaniem dyplomów i świadectw kwalifikacji zawodowych, dodatkowo zróżnicowane w zależności od prowincji, powodujące uniemożliwienie dostępu do rynku zamówień publicznych tak federalnych, jak i na szczeblu prowincji, dla firm spoza Kanady.

Wszystkie te bariery stanowią przedmiot negocjacji Kompleksowej Umowy o Partnerstwie Gospodarczym między UE i Kanadą. – Należy też zwrócić uwagę na silne skomplikowanie umów handlowych, jakie obowiązują na rynku kanadyjskim. Dotyczy to zwłaszcza klauzul określających konsekwencje naruszenia zapisów.

Partnerskie relacje

Praktyczną barierą dla przedsiębiorców polskich, zwłaszcza firm małych i średnich, może być odległość rynku oraz wyższe niż w Europie koszty reklamy i wprowadzenia na rynek nowego produktu, a także koszty obsługi prawnej – podkreśła szef WPHI w Montrealu.

Na inne aspekty zwraca uwagę Agnieszka Zimnowoda, dyrektor ds. sprzedaży w firmie Remix z Lęborka, specjalizującej się w produkcji drzwi i innych wyrobów drewnianych. Rynek kanadyjski ma obecnie 30-proc. udział w eksporcie oferowanego przez Remix asortymentu wyrobów. Mimo gorszej koniunktury firma planuje dalszy wzrost sprzedaży, m.in. poprzez wprowadzenie na tamtejszy rynek nowych produktów. – Największą przeszkodą czy raczej trudnością w działalności na rynku kanadyjskim jest niesprzyjający kurs walutowy, który przy zmiennych warunkach zakupu na rynku wewnętrznym zmusił nas do podniesienia cen – mówi Agnieszka Zimnowoda. – Natomiast największym zaskoczeniem w kontaktach biznesowych z Kanadą są otwartość i bardzo partnerskie podejście do współpracy, atmosfera, w której obie strony mają poczucie bezpieczeństwa i absolutnego zaufania – dodaje nasza rozmówczyni.