Robinson: Funt brytyjski nadal próbuje znaleźć grunt pod nogami

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
13 maja 2010, 10:13
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
Euro rozpoczęło sesję dość pozytywnie dzięki lekkiemu wzrostowi europejskiego PKB w pierwszym kwartale (0,2% kw/kw, 0,5% r/r) oraz ogłoszonej w Hiszpanii serii cięć wydatków w celu obniżenia deficytu budżetowego do 6 procent produktu krajowego brutto w 2011 z 11,2 procent w roku 2009. Niemniej jednak, do czego się już ostatnio przyzwyczailiśmy, mocniejsze euro zostało odebrane jako dobra okazja do kolejnej wyprzedaży, w związku z czym europejska waluta nie wytrzymała długo powyżej 1,27, kończąc sesję amerykańską z powrotem na poziomie zamknięcia wczorajszej sesji w Azji.

Podobnie ułożyła się sytuacja funta brytyjskiego. Po krótkotrwałej, odruchowej reakcji na ogłoszenie koalicji Konserwatystów i Liberalnych Demokratów, kwartalny raport Banku Anglii zawierający gołębią perspektywę gospodarki brytyjskiej skutecznie powstrzymał dalsze wzrosty. Prezes King nie wykluczył wprowadzenia dalszych instrumentów quantitative easing, a zadowolenie z obecnego poziomu inflacji sugerować może, że oprocentowanie w Wielkiej Brytanii na razie pozostanie bez zmian. Pogłoski na temat zobowiązań rządu do nałożenia dodatkowego podatku na banki również wywarły presję na funcie.

Po raz kolejny złoto radziło sobie fantastycznie odnotowując wzrosty do rekordowych poziomów podczas sesji nocnej po tym, jak inwestorzy stawili się w kolejce do tej bezpiecznej przystani. W rezultacie kurs złota zyskał 13,9% licząc od początku roku. Amerykańskie obligacje dołowały, zwiększając tym samym rentowność o 6 punktów bazowych do 3,58% pomimo dużego zainteresowania aukcją. To z kolei przełożyło się na wzmocnienie USDJPY, która stopniowo odzyskała poziom 93.

Amerykański bilans handlowy nie zaskoczył, wykazując nieco większy ogólny deficyt oraz niewielki spadek wyniku bez benzyny, sugerując, iż import dóbr konsumenckich nie wypadł w tym miesiącu najlepiej. Skarb Państwa ogłosił deficyt budżetowy za kwiecień o wartości 82,7 mld USD w porównaniu z 20,9 mld USD w kwietniu ubiegłego roku. Jak wiele osób sugerowało, liczby te nie okazały się zbyt istotne z uwagi na przesunięcie w czasie poszczególnych elementów, co nie wpływa na ogólną perspektywę budżetu.

Sesja azjatycka rozpoczęła się spokojnie i już nie uległa zmianie. Najważniejszą publikacją danych był raport na temat zatrudnienia w Australii, który wykazał dużą liczbę utworzonych miejsc pracy (33,7 tys. wobec 22,5 tys.), co jest bardzo dobrym znakiem biorąc pod uwagę, iż prawie wszystkie nowe stanowiska to praca w pełnym wymiarze czasu. Jednocześnie stopa bezrobocia wzrosła do 5,4% (marcowa stopa została skorygowana w górę do tego samego poziomu), więc tak byki jak i niedźwiedzie znalazły coś dla siebie. Po tej publikacji AUDUSD szybko zwyżkowała o 20 punktów, potem o tyle samo spadła, aby na koniec wypracować wzrost do 0,90; kontrakty futures na obligacje straciły około 3-5 punktów.

Przed publikacją asystent prezesa RBA Lowe w swoim wystąpieniu był nieco bardziej ostrożny niż RBA do tej pory. Skomentował wydarzenia w Europie, mówiąc, że tamtejsza sytuacja może znów ulec pogorszeniu i zagrozić wzrostowi gospodarczemu Azji. Dodał również, że RBA będzie monitorować rozwój sytuacji w najbliższych miesiącach, by ocenić bieżące ryzyka.

Ogólnie Azja wykazała chęć przywrócenia apetytu na ryzyko, aczkolwiek z dużą dozą ostrożności na rynkach walutowych (również mieszane były wyniki rynków akcji, Nikkei i ASX zwyżkowały, Szanghaj lekko w dół). Mamy dzisiaj dość pusty kalendarz danych z bilansem handlowym i indeksem cen domów DCLG w Wielkiej Brytanii oraz majowym miesięcznym raportem EBC. Sesja amerykańska to ceny importu oraz tygodniowa liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.

Czy euro zachowa się tak samo, jak przez ostatnie trzy dni? Przyglądajcie się temu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj