Instytut Bruegla proponuje kontrolowany upadek maruderów, takich jak Grecja

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 maja 2010, 22:25
Jest 50 proc. szans, że Grecja nie zdoła spłacić gigantycznego zadłużenia i ogłosi bankructwo – pisze Dziennik Gazeta Prawna, który powołuje się na ocenę prestiżowego Instytutu Bruegla w Brukseli.

Na razie Anteny mają dwa lata spokoju. – W tym czasie Grecy nie muszą zaciągać pożyczek na rynkach finansowych, bo dzięki pakietowi 110 mld euro z UE i MFW mają w pełni zagwarantowane finansowanie swoich potrzeb – tłumaczy „DGP” Zsolt Darvis, ekspert instytutu.

Jednak w 2013 roku kroplówka Brukseli się skończy i Grecy znajdą się w trudnej sytuacji.

"DGP" pisze, że dług publiczny kraju urośnie do kolosalnej sumy odpowiadającej 150 proc. dochodu narodowego kraju. Dodatkowo Grecja jest tym krajem Unii, który ma najgorszą ściągalność podatków.

Zdaniem prezesa Instytutu Bruegla Jeana Pisani-Ferry’ego, którego pomysły niejednokrotnie były wprowadzane w życie przez przywódców Unii Europejskiej, już teraz trzeba opracować procedury przeprowadzenia bankructwa.

Dziś, w razie bankructwa, które nie jest regulowane żadnym mechanizmem, zwykle wierzytelności odzyskują najwięksi gracze, jak Europejski Bank Centralny czy rządy. Mniejsi inwestorzy mogą pozostać na lodzie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj