John Kay: Niech liderzy będą rozliczani przez anonimowe rynki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 lipca 2010, 14:58
Rynki stają się w coraz większym stopniu anonimowe. W ciągu sekundy zawierane są miliony komputerowych transakcji, ale do większości z nich wciąż dochodzi dlatego, że to ludzie podejmują takie decyzje. Jest ich jednak bardzo wielu i nie muszą ujawniać, kim są.

Ponieważ źle się czujemy z taką bezosobowością, używamy takich fraz, jak „rynek myśli” albo „możemy zapytać rynku”. Benjamin Graham, ojciec inwestowania w wartość, wymyślił określenie „Pan Rynek” dla humorzastego osobnika, którego irracjonalny optymizm i nieuzasadniony pesymizm stwarzają od czasu do czasu możliwości transakcyjne. Jednak Pan Rynek nie istnieje; tylko ludzie potrafią myśleć. Anonimowość rynków cieszy polityczną prawicę, która traktuje ją jako równowagę dla władzy państwa, i doprowadza do furii lewicę, która lamentuje, że wolność rynków jest wyjęta spod demokratycznej kontroli.

To jest tylko część artykułu, zobacz pełną treść w e-wydaniu Dziennika Gazety Prawnej: Kim jest tajemniczy Pan Rynek?

W dalszej części artykułu przeczytasz m.in.dlaczego anonimowość jest często najskuteczniejszą metodą powiedzenia prawdy zamożnym.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: FT
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj