Pluta: Waluty pod wpływem danych z Chin

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
13 września 2010, 09:26
Joanna Pluta
Joanna Pluta/Forsal.pl
Pozytywne nastroje na globalnym rynku po lepszych od oczekiwań danych z Chin oraz mniej restrykcyjnych od przewidywań ustaleniach Komitetu Bazylejskiego wspierają notowania aktywów związanych regionem europejskich emerging markets, w tym lokalnych walut.

Na początku sesji europejskiej kurs EUR/PLN zmierza w kierunku sierpniowych minimów, usytuowanych w okolicach 3,9200. Trwałe przebicie tej wartości, otworzyłoby przed złotym drogę do silniejszego umocnienia.

Z Polski w bieżącym tygodniu poznamy m.in. dane o płacach i zatrudnieniu w sektorze przedsiębiorstw, a także o produkcji przemysłowej w sierpniu. Dane o produkcji będą dość istotne dla oczekiwań inwertorów odnośnie wyniku PKB w II kwartale bieżącego roku. Ostatnia wypowiedź prezesa Narodowego Banku Polskiego M. Belki w tej kwestii zaskakuje optymizmem. Zdaniem M. Belki wzrost gospodarczy na poziomie 3,5 proc. jest w 2010 r. jak najbardziej prawdopodobny. W przypadku zwiększenia inwestycji prywatnych natomiast możliwe jest nawet osiągnięcie dynamiki na poziomie 4,0 proc.

Na początku dzisiejszej sesji azjatyckiej zachowanie głównych par walutowych wskazywało na spadek awersji do ryzyka wśród inwestorów. Waluty uznawane za bardziej ryzykowne zyskiwały na wartości, a notowania walut uznawanych za tzw. „bezpieczne aktywa” podlegały lekkiej zniżce. Zmiany te są kontynuowane na początku notowań w Europie. Kurs AUD/USD wzrósł ponad wartość 0,9300. Poziom ten ostatni raz obserwowano w kwietniu bieżącego roku. Wartości dolara australijskiego względem amerykańskiej waluty w obecnym momencie już niewiele brakuje do tegorocznych szczytów. Umacnia się również funt brytyjski, którego kurs względem USD około godziny 8.30 zwyżkował w okolice pierwszego silniejszego oporu na poziomie 1,5500. Rośnie też eurodolar - dziś rano przebił on poziom 1,2800 – do wybicia z szerokiej konsolidacji jednak jeszcze sporu mu brakuje.

Do poprawy apetytu inwestycyjnego przyczyniły się lepsze od oczekiwań dane z chińskiej gospodarki, jakie napłynęły na rynek jeszcze w sobotę, a także ostateczne ustalenia Komitetu Bazylejskiego, które okazały się mniej restrykcyjne niż wcześniej sądzono. Z danych, jakie poznaliśmy z Chin pozytywnie zaskoczyły m.in. produkcja przemysłowa oraz sprzedaż detaliczna. Pierwszy ze wskaźników w sierpniu o 13,8 proc. r/r, sprzedaż natomiast zanotowała wzrost na poziomie 18,4 proc. r/r (oczekiwano wyników odpowiednio: 13,0 proc. oraz 17,8 proc.). Nieco powyżej prognoz wypadła również inflacja CPI – wskaźnik za ubiegły miesiąc wyniósł 3,5 proc. r/r w porównaniu z przewidywaniami 3,4 proc.

W niedzielę Komitet Bazylejski osiągnął konsensus w sprawie nowych regulacji dla sektora bankowego. Banki będą musiały podnieść rezerwy kapitałowe do 7 proc., biorąc pod uwagę wartość ryzykownych aktywów. Jak już wspomniano, ustalenia te są mniej restrykcyjne niż wcześniej oczekiwano, ponadto czas na wprowadzenie nowych regulacji zostanie wydłużony w niektórych przypadkach do 2019 r.

Dzisiejszy kalendarz makroekonomiczny jest dość ubogi – z bardziej interesujących publikacji można wspomnieć jedynie o produkcji przemysłowej z Eurolandu za lipiec oraz o prognozach gospodarczych Komisji Europejskiej. W dalszej części tygodnia inwestorzy skupią swoją uwagę na odczycie sierpniowej produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej z USA (publikacje będą miały miejsce w odpowiednio we wtorek oraz środę).

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj