Kredyty walutowe: spadają raty kredytu we frankach szwajcarskich

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
12 października 2010, 17:31
O 18 groszy spadł kurs franka od początku lipca br. Mimo wzrostu stawki LIBOR dla tej waluty, kredytobiorca zadłużony we franku płaci dziś ratę o ponad 5 proc. niższą niż przed kwartałem.

Mimo że wśród aktualnie zaciąganych kredytów hipotecznych w obcych walutach króluje euro, w całości portfela hipotecznego waluta ta stanowi nie więcej niż 3 proc. Dominuje w nim frank szwajcarski. Na koniec pierwszego półrocza 2010 roku ponad 65 proc. portfela kredytów hipotecznych rozliczane było w walutach, z tego 90,5 proc. we franku. Nic więc dziwnego, że zmiany kursu tej waluty budzą w Polakach spore zainteresowanie.

Tegoroczny szczyt kursu CHF/PLN mieliśmy na początku lipca. Średni kurs Narodowego Banku Polskiego z 1.07.2010 roku wyniósł 3,1501. W pierwszej dekadzie sierpnia frank spadł nawet poniżej 2,90, obecnie kosztuje niewiele ponad 2,96.

Takie wahania mają bezpośredni wpływ na wysokość raty płaconej przez kredytobiorców zadłużonych w tej walucie. Każdy grosz różnicy w kursie zmienia ratę przykładowego kredytu na 250 tys. zaciągniętego przed kryzysem o około 3,50 zł. Od początku lipca średnia rata takiego kredytu obniżyła się o ponad 60 złotych. Gdyby nie to, że w ostatnim kwartale trzymiesięczny LIBOR dla franka (decyduje on o oprocentowaniu) wzrósł z 0,1133 do 0,1783 proc. zysk klientów byłby jeszcze o 10 zł większy.

Warto też zwrócić uwagę, że nawet jeśli ktoś zaciągał kredyt przy franku kosztującym 2,30 zł (np. w połowie 2007 roku) to – mimo znacznego wzrostu kursu waluty – jego rata niewiele się zmieniła, a mogła nawet spaść. Pierwsza rata kredytu na 250 tys. zł z marżą 1,2 wynosiła około 1221 zł, dziś jest to około 1163 zł.

Pamiętajmy jednak, że rata to nie wszystko. Gdyby taki kredytobiorca chciał zmienić mieszkanie, jest w kropce. Pożyczył od banku 250 tys. zł (czyli około 112 tys. franków), a ze względu na wzrost kursów dziś musiałby oddać 320-330 tys. zł. Nie jest to problemem jeśli normalnie spłacamy kredyt, ale w sytuacji gdy chcielibyśmy zmienić mieszkanie, okazuje się, że – mimo upływu trzech lat od chwili zaciągnięcia kredytu – trzeba do tego interesu dołożyć.

Kryzys dużo zmienił na rynku, teraz kredyty walutowe zaciąga się głównie w euro, a nie we franku, jednak kredyty w euro nie stanowią więcej niż 3 proc. portfela banków. Ale i osoby zadłużone w tej walucie mogą się cieszyć. Od początku lipca kurs euro spadł o 18 groszy (niecałe 4,5 proc.), jednak rosnący EURIBOR 3M z 0,7820 do 0,9770 proc. skonsumował część tej zmiany i rata kredytu na 250 tys. z marżą 2,5 pkt proc. spadła tylko o 25 zł (2 proc.).

Wg prognoz głównego ekonomisty Getin Noble Banku, jeszcze przed końcem 2010 roku rozpocznie się cykl podwyżek stóp procentowych, co powinno doprowadzić do dalszego umocnienia złotego. Przy ostatniej serii podwyżek stóp (kwiecień 2007 – czerwiec 2008) złoty zyskał 17 proc. wobec franka i 13,5 proc. wobec euro.

zmiana_raty_kredytu_w_euro_269892.jpg
Zmiana raty kredytu w euro
zmiana_raty_kredytu_ww_frankach_szwajcarskich_269898.jpg
Zmiana raty kredytu ww frankach szwajcarskich
mkrason2_big_114441.jpg
Marcin Krasoń
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Open Finance
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj