Spada liczba automatów o niskich wygranych, rosną jednak wypływy z podatku od tej branży

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
19 października 2010, 14:11
Automaty do gry "jednoręki bandyta"
Budżet zarabia więcej na jednorękich bandytach/DGP
O 37 proc. wzrosły wpływy do budżetu z podatku od branży automatów o niskich wygranych. Samych automatów jednak ubywa. Na koniec 2009 r. było ich ok. 53 tys., po pół roku obowiązywania nowej ustawy o grach hazardowych została połowa.

Większe wpływy to efekt podniesienia przez ministerstwo  finansów zryczałtowanego podatku. Do końca 2009 r. właściciel automatów o niskich wygranych, za każde urządzenie musiał co miesiąc płacić fiskusowi równowartość 180 euro. Od stycznia tego roku jest to już 500 euro.

Polecamy: Zaczęła się wojna o kasyna

O wynikach podatkowych z branży hazardowej dziś w czasie posiedzenia rządu będzie opowiadał minister finansów. Według wstępnych informacji budżet zarabia więcej nie tylko na jednorękich bandytach. Porównując I półrocze br. z 2009 r., wzrost wpływów z podatku od gier nastąpił również w salonach gier na automatach (o 16 proc.) oraz od zakładów wzajemnych (o 6 proc.). Po raz pierwszy wpływy z podatku przyniosły również loterie audioteksowe.

Nowa ustawa o grach hazardowych obowiązuje od 1 stycznia 2010 r. Nie przewiduje ona udzielania nowych oraz przedłużania dotychczasowych zezwoleń na prowadzenie gier w salonach gier na automatach oraz gier na automatach o niskich wygranych.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj