Robinson: Nadszedł sądny dzień – pytanie tylko ile i jak prędko?

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 listopada 2010, 15:41
Andrew Robinson
Andrew Robinson/Forsal.pl
Podczas wczorajszej sesji, w związku z mogącą nadejść już dziś drugą rundą QE wyraźnie nie brakowało apetytu na ryzyko – indeks dolarowy spadł o prawie 0,8% do najniższego poziomu od połowy października.

Euro powróciło powyżej 1,40, wsparte m.in. mocną korektą w górę danych o PMI w europejskim przemyśle wytwórczym. Z drugiej strony, po ostatnich wzrostach funt brytyjski nieco wyhamował, na co wpływ miał spadek PMI w brytyjskiej budowlance do najniższego poziomu od 8 miesięcy. Metale szlachetne lekko zwyżkowały, a dolar australijski wciąż utrzymuje się niedaleko parytetu po wczorajszej niespodziewanej podwyżce oprocentowania wprowadzonej przez RBA. Rosnący kurs ropy naftowej (obecnie powyżej 84 USD za baryłkę) spowodował spadek USDCAD do poziomu niewidzianego od 18 października.

Sesja amerykańska nie przyniosła żadnych konkretnych publikacji danych – tygodniowy wskaźnik zaufania konsumentów ABC w dalszym ciągu utrzymuje się nisko (-46 w porównaniu do -47 w zeszłym tygodniu) – dzięki czemu wzmożony apetyt na ryzyko wywindował DJIA o 0,58% w górę, S&P o 0,78% i Nasdaq o 1,14%. Wczoraj w USA rozpoczęły się wybory, a teraz poznajemy pierwsze wyniki: najnowsze sondaże wskazują na wielkie zwycięstwo Republikanów w Izbie Reprezentantów (zdobyli dużo powyżej 39 miejsc), natomiast Demokraci utrzymają kontrolę nad Senatem, jednakże niektóre rejony mogą być zmuszone do ponownego zliczenia głosów, więc na oficjalne wyniki musimy jeszcze trochę zaczekać.

Sesja azjatycka strasznie się dłużyła – japońskie rynki zamknięte są w związku ze świętem narodowym, przez co utrzymywaliśmy się w (nieco wyższych) kanałach. Publikacje danych ograniczały się do australijskiego indeksu usług (bardzo mocne 50,7 wobec poprzednich 45,6), lecz pozwolenia na budowę we wrześniu wypadły niezwykle słabo (-6,6% m/m, -11,6% r/r), co z kolei ograniczyło wzrosty dolara australijskiego. W Chinach PMI sektora pozaprodukcyjnego w październiku spadł z 61,7 do 60,5, choć ekwiwalent publikowany przez HSBC wzrósł z 55,2 do 56,4.

W Europie mamy dzisiaj dynamikę sprzedaży detalicznej w Szwajcarii, stopę bezrobocia w Norwegii oraz PMI sektora usługowego w Wielkiej Brytanii. Sesja amerykańska to początek przygotowań do piątkowego NFP, a mianowicie raport Challengera o cięciach w zatrudnieniu oraz raport ADP na temat zmiany poziomu zatrudnienia w sektorze prywatnym. Do tego dochodzi dokładniejsza wiadomość na temat wyniku wyborów. Pozaprodukcyjny ISM oraz zamówienia w fabrykach zamykają dzisiejszą sesję, po czym Fed rozpocznie swoje jakże istotne posiedzenie, którego jedynym celem wydaje się być odpowiedzenie na pytanie ile QE i jak prędko zostanie ono wprowadzone. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj