Fronc: Ceny surowców wciąż rosną

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
21 grudnia 2010, 16:30
Michał Fronc
Michał Fronc/Forsal.pl
Rynek surowców wciąż nie wykazuje ochoty do głębszej korekty. Notowania ropy naftowej Brent przez kilka sesji utrzymywały się w konsolidacji wokół poziomu 91 USD za baryłkę, po czym powróciły do wzrostów.

Na wtorkowej sesji cena surowca testowała poziom 93 USD, jednak najbliższym solidnym oporem jest dopiero psychologiczna bariera 100 USD za baryłkę. Wciąż wsparciem dla notowań ropy są ujemne temperatury, co zwiększa popyt na produkty ropopochodne. Świadczą o tym ostatnie dane na temat stanu zapasów ropy w USA. W ujęciu tygodniowym zapasy ropy naftowej spadły o 9,85 mln baryłek. Jednak dane te nie znalazły bezpośredniego odbicia w cenie surowca, która pozostała stabilna.
Po kilkusesyjnej stabilizacji do wzrostów powrócił również kurs miedzi. Wsparciem dla cen metalu w ostatnim czasie jest uszczuplona podaż ze względu na wstrzymanie transportów miedzi z trzeciej co do wielkości w skali światowej kopalni tego metalu, usytuowanej w Chile. Jednak tego typu czynnik stanowić może jedynie krótkoterminowy impuls wspierający ceny miedzi. W dłuższym terminie notowania metalu wciąż pozostawać będą głównie pod wpływem kondycji chińskiej gospodarki oraz w dalszym ciągu utrzymującej się nadwyżki popytu nad podażą.

>>> Czytaj też: 10 najbardziej szokujących prognoz na 2011 rok

W ostatnich tygodniach podwyższeniu uległa zmienność na rynku złota. Kilkuprocentowe wzrosty przeplatają się z niewielkimi korektami. Tempo zwyżki zdecydowanie wyhamowało, jednak struktura trendu wzrostowego wciąż jest zachowana. W ciągu najbliższych tygodni cena kruszcu ma potencjał do wzrostu w okolice 1450 USD za uncję. Poziom ten wyznaczony jest przez górne ograniczenie kanału wzrostowego, w którym notowania złota przebywają od połowy października.

Obecnie na rynku surowców nie widać oznak pojawienia się głębszej korekty, jednak zachowanie cen, niektórych aktywów pokazuje, że nastroje wśród inwestorów pozostają niepewne. Warto spojrzeć na notowania franka szwajcarskiego. W ostatnim czasie waluta ta stała się barometrem rynkowych nastrojów. Wraz z rosnącymi obawami rośnie również popyt na uchodzącą za bezpieczną szwajcarską walutę. Ostatnie dni przyniosły silne umocnienie franka wobec euro, co zepchnęło kurs EUR/CHF na nowe historyczne minima. Wiele wskazuje na to, że inwestorzy już teraz mogą dyskontować w szwajcarskiej walucie ewentualną kolejna odsłonę problemów w strefie euro, co oczywiście zaowocowałoby również przeceną na rynku surowców. Z tego też względu warto zachować ostrożność w decyzjach inwestycyjnych na początku Nowego Roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj