Rządowy SMS-owy system ostrzegania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 stycznia 2011, 06:31
SMS-owy alarm fot. Shutterstock
Jeszcze przed EURO 2012 rząd uruchomi specjalny system ostrzegania mieszkańców przed zagrożeniem powodzią czy pożarami lasów. fot. Shutterstock/Inne
Jeszcze przed EURO 2012 rząd uruchomi specjalny system ostrzegania mieszkańców przed zagrożeniem powodzią czy pożarami lasów. System ma zapobiec sytuacji z tamtego roku, gdy wielu mieszkańców nie zostało w porę poinformowanych o zbliżającej się powodzi

Plan jest taki: gdy pojawia się zagrożenie, np. nadchodząca fala powodziowa, wojewódzkie centrum zarządzania kryzysowego określa, na jakim obszarze i w jakich godzinach trzeba rozesłać komunikat ostrzegawczy. Przesyła go do operatorów komórkowych. Ci wysyłają komunikat do mieszkańców.

Takie SMS-y alarmowe mają informować mieszkańców o nadchodzącej powodzi, pożarze lasu czy innym zagrożeniu. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa pracuje właśnie nad specjalnym programem cell broadcast. Oprócz SMS-ów rozważane jest także wprowadzenie specjalnych alarmowych dzwonków na komórki. Cały kraj powinien zostać objęty nowym systemem jeszcze przed Euro 2012.

Zrozumiały komunikat

– Każda osoba, która znajdzie się na terenie objętym zagrożeniem i będzie miała włączoną tę usługę, odbierze komunikat – tłumaczy Anna Adamkiewicz z Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. System powinien zapobiec powtórzeniu się sytuacji z ubiegłego roku, gdy wiele osób nie zostało na czas poinformowanych o zagrożeniu. Dziś według najnowszego raportu UKE posiadanie telefonu komórkowego deklaruje 84 proc. Polaków. SMS-y mogą więc zapewnić szybki dostęp do niemal wszystkich mieszkańców kraju.

Aby komunikaty były zrozumiałe, przez ponad dwa lata ich treść opracowywało Centrum Naukowo-Badawcze Ochrony Przeciwpożarowej. – Zostały wykonane badania zrozumiałości komunikatów po polsku i po angielsku na losowo wybranej populacji – tłumaczy Paweł Stępień z CNBOP.

Może zapłacą sponsorzy?

Nie wiadomo na razie, ile nowy system będzie kosztować. Jak dowiedział się „DGP”, w początkowej fazie prac koszta 3-letniego okresu wdrożeniowego szacowano na około 6 mln zł. Istnieje jednak furtka na zmniejszenie tych wydatków. Można pójść ścieżką wypracowaną przez rząd Holandii, który cell broadcast zaczął wprowadzać w 2005 r. Porozumiał się on operatorami, że pokryje 40 proc. kosztów, pozostałe 60 proc. wezmą na siebie przedsiębiorcy. W zamian kanał ten mogą wykorzystywać do komercyjnych celów, np. wysyłania informacji dla turystów, informacji o korkach ulicznych czy reklam.

– Tak zwane LBS-y, czyli location based services, pozwalające powiązać informacje turystyczną czy reklamę z aktualną lokalizacją abonenta uważane są za przyszłość rynku komórkowego. Można więc oczekiwać, że usługa ma spore szanse na sukces – mówi Magdalena Borowik, analityk rynku telekomunikacyjnego z IDC Polska. – Szczególnie że teoretycznie wszyscy są zainteresowani. Rząd, by zapewniać wczesne ostrzeganie. Operatorzy, by uruchomić komercyjną usługę reklamowa, a reklamodawcy, by zwiększyć jej zasięg – dodaje.

Rząd chce jeszcze w pierwszej połowie tego roku uruchomić system w województwach, w których będą rozgrywane mecze Euro, a na początku 2012 r. objąć nim cały kraj.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Tematy: technologie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj