Dwie z nich nie są już notowane na NC. MW Trade udanie przeniosła swoje akcje na główny rynek GPW. Z kolei Inwest Connect połączyła się z Inwest Consulting, której akcje także znajdują się na rynku regulowanym. Spośród pozostałych akcje aż 17 są dziś wyceniane o wiele niżej niż w 2007 roku.
>>> Czytaj też: NewConnect czyli ryzykowna zabawa
Oto kilka przykładów. Gdy spółka ViaGuara debiutowała na NewConnect, za jej akcję płacono ponad 8 zł. Teraz za jeden walor płaci się ok. 12, ale groszy! Za papiery Digital Avenue jeszcze w lutym 2008 roku płacono ponad 15 zł. Teraz jedynie 70 groszy. Przykłady takie można by mnożyć. Pewnym usprawiedliwieniem może być to, że rok 2007 to schyłek hossy na światowych giełdach.
– Kryzys gospodarczy, który na dobre rozpoczął się w 2008 roku, odcisnął swoje piętno na fundamentach działalności wielu przedsiębiorstw. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w pogarszających się wynikach finansowych, które przyczyniły się do spadku wartości rynkowej spółek notowanych na NewConnect – mówi Bartosz Zalewski, wiceprezes zarządu GoAdvisers, autoryzowanego doradcy NewConnect.
Ale kryzys odpowiada tylko częściowo za przecenę akcji na rynku alternatywnym. Główny parkiet naszej giełdy od dołka w lutym 2009 roku odrobił już większość strat. Akcje większości debiutantów z 2007 roku na NewConnect wciąż tanieją.
Szukając długoterminowej, a nie spekulacyjnej spółki na rynku alternatywnym, trzeba być niezwykle ostrożnym. Niestety, nie znajdziemy wydatnej pomocy ze strony specjalistów. – Na chwilę obecną brak jest rekomendacji dla firm notowanych na NewConnect. Świadczy to o wciąż słabym pokryciu analitycznym rynku, co bierze się między innymi z niewielkiego zainteresowania tym rynkiem wśród inwestorów instytucjonalnych – mówi Bartosz Zalewski.
Inwestorzy szukający ciekawych spółek na NC są więc skazani na siebie. Specjaliści twierdzą, że selekcja, której celem jest znalezienie okazji inwestycyjnych na NewConnect, nie zawsze jest trudna i może się udać. Sugerują przejrzenie historycznych danych finansowych. Solidne fundamenty widoczne w wynikach mogą wskazać wstępne cele inwestycyjne.
– Polecam też wykonać telefon do siedziby wybranej spółki i porozmawiać z zarządem czy nawet jej właścicielami o najbliższych planach. Nie powinno być z tym problemu, bo spółki te są otwarte na kontakt z inwestorami – mówi Radosław Tadajewski, prezes Grupy Trinity, autoryzowanego doradcy NewConnect.
Ewentualnej pomocy można też szukać u autoryzowanego doradcy, który daną spółkę wprowadzał na rynek.
jacek.uryniuk@infor.pl
