Kuwejt w obawie przed rewolucją daje podwyżki

Ten tekst przeczytasz w 0 minut
27 lutego 2011, 08:23
Widok na stolicę Kuwejtu
Widok na miasto Kuwejt, stolicę Kuwejtu (2). fot. Shutterstock. /ShutterStock
10 mld dolarów – tyle w sumie zapłaciły obywatelom władze Kuwejtu za spokój. Wraz z zamieszkami w Bahrajnie bogatsza część arabskiego świata zrozumiała, że wysoki PKB wszystkiego nie rozwiązuje.

 W Kuwejcie, który ma dziewiąte co do wielkości złoża ropy na świecie, podniesiono stypendia i emerytury. Podwojono także – wynoszące 5 tys. dolarów miesięcznie – pensje urzędników.

Ponadto każdemu obywatelowi przysługuje jednorazowy grant od samego emira as-Sabaha wynoszący 3,5 tys. dolarów. W dodatku aż do marca 2012 r. będzie rozdawana żywność. Resort gospodarki zniesie też opłaty za prąd, wodę i telefon.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj