Po czwartkowej silnej przecenie, dziś na rynkach surowcowych nadal było dość nerwowo. Notowania początkowo nieznacznie szły w górę, jednak przed południem cena ropy spadła o prawie 5 proc., do 105 dolarów za baryłkę, a kontrakty na miedź zniżkowały o ponad 1 proc. Wczesnym południem notowania wróciły nad kreskę, a pod koniec dnia ropa drożała o ponad 3 proc. Na europejskich inwestorach surowcowe zawirowania nie zrobiły wielkiego wrażenia.

Główne indeksy na warszawskiej giełdzie zaczęły piątkową sesję od spadków po 0,1 proc. Nieco gorsze nastroje panowały na rynku małych i średnich spółek. mWIG40 i sWIG80 szły w dół po 0,3-0,4 proc. Pierwsze dwie godziny handlu upłynęły na niewielkich wahaniach. Indeks blue chipów spadł do poziomu 2845 punktów zniżkując o 0,5 proc., jednak jeszcze przed południem znalazł się nad kreską. W utrzymaniu się na niewielkim plusie pomogły dane o wzroście produkcji przemysłowej w Niemczech o 0,7 proc., nieco wyższym niż się spodziewano. Tym samym zatarte zostało złe wrażenie po czwartkowej informacji o 4 proc. spadku zamówień tamtejszym przemyśle. W oczekiwaniu na informacje z amerykańskiego rynku pracy wskaźnik poruszał się w bok w okolicach 2860 punktów.

Początkowo największe spadki notowały walory naszych spółek surowcowych. Akcje KGHM szły w dół momentami o 2 proc., papiery Lotosu zniżkowały o ponad 1 proc. Na niewielkim minusie znajdowały się akcje PKN Orlen. Liderem wzrostów był Bank Handlowy, którego walory zyskiwały chwilami 3 proc. Nieźle sprawowały się akcje Tauronu, zwyżkujące przed południem o 1,5 proc.

Inwestorzy odetchnęli z ulgą po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy. Co prawda stopa bezrobocia wzrosła w kwietniu z 8,8 do 9 proc., ale tą informacją mało kto się przejął. Najważniejsze było to, że w sektorze pozarolniczym przybyło 244 tys. etatów, o 57 tys. więcej niż oczekiwano i o 23 tys. więcej niż przed miesiącem. W sektorze prywatnym powstało 268 tys. nowych miejsc pracy. To oczywiście poprawiło nastroje na europejskich parkietach, na których rano nie było zbyt wesoło. Najmocniej zareagowały na wieści zza oceanu giełdy w Paryżu i Frankfurcie, gdzie indeksy zyskiwały po ponad 1 proc. Po kilku dniach mocnych spadków o 2 proc, w górę poszedł moskiewski RTS.

Na warszawskim parkiecie euforii po publikacji danych nie było. WIG20 zdołał dotrzeć do 2876 punktów, czyli o niecałe 0,6 proc. powyżej czwartkowego zamknięcia, po czym nastąpiło osłabienie. Poprawiły się zdecydowanie notowania spółek surowcowych, ale ta poprawa miała trwały charakter jedynie w przypadku walorów Lotosu, które zyskiwały 1,3 proc. Ponad 1 proc. zwyżka akcji KGHM została szybko zniwelowana.

Reklama

Sesja na Wall Street zaczęła się od wzrostu indeksów po około 1 proc. Na naszych inwestorów ta zwyżka nie podziałała mobilizująco. Ostatecznie WIG20 wzrósł o 0,29 proc. WIG o 0,11 proc., mWIG40 stracił 0,52 proc., a sWIG80 spadł o 0,41 proc. Obroty wyniosły 1,25 mld zł.