Nieudana próba ataku zakończyła się odreagowaniem. Sesja w USA przyniosła wzrost kursu EUR/USD w okolice 1,41 zaś podczas handlu w Azji przetestowany został opór na 1,416 w okolicach którego główna para walutowa nadal się znajduje.

Euro próbuje odreagowywać, wspierane napływającymi na rynek nie najgorszymi danymi ze strefy euro (indeksy PMI powyżej strefy granicznej rozdzielającej recesją od rozwoju gospodarczego, czy wysoki poziom indeksu nastrojów Ifo) i coraz częściej rozczarowującymi informacjami, jakie płyną z USA (wczoraj Departament Handlu podał, że zamówienia na dobra trwałego użytku w USA spadły w kwietniu o 3,6% m/m wobec oczekiwanych przez analityków -2,2%). Nadal jednak na rynku wyczuwa się niepokój związany przede wszystkim z problemami Grecji, co dobrze obrazuje sytuacja na parze EUR/CHF. Frank szwajcarski, uważany za walutę bezpieczną w czasach niebezpiecznych osiągnął w środę najwyższy w historii poziom wobec euro – kurs EUR/CHF spadł poniżej poziomu 1,227. Inwestorzy obawiają się, że rząd w Atenach będzie miał duże trudności z wprowadzeniem dodatkowych oszczędności, ponieważ opozycja wyraźnie sprzeciwia się dalszym cięciom wydatków. To może z kolei zaważyć na przyznaniu Grecji kolejnego pakietu pomocy finansowej, co mogłoby doprowadzić do jej niewypłacalności. Na rynku pojawiają się też pogłoski, że w Grecji rozpisane mogą zostać przedterminowe wybory, a premier kraju Jeorjos Papandreu może podać się do dymisji.

Niemniej, fakt że wsparcie na 1,40 USD za euro po raz kolejny wybroniło się może świadczyć, iż inwestorzy być może zaczynają rozważać mniej pesymistyczny niż restrukturyzacja zadłużenia Grecji scenariusz rozwoju sytuacji. Jeśli przez kolejne dni euro/dolar zdoła utrzymać się powyżej 1,40 ryzyko testu 1,38 USD nieco oddali się. Jednakże, o tym, że nastroje naprawdę poprawiają się będzie świadczył dopiero udany atak na strefę oporów rozciągającą się pomiędzy 1,425-1,428 USD za euro.

Waluty Europy Środkowowschodniej, podążając za euro, silnie odczuwają negatywną atmosferę, jaka zdominował rynki finansowe. W środę notowania kursu EUR/PLN wzrosły do 3,97. Prowadzona regularnie sprzedaż walut na rynku przez MF ma obecnie mniejszy wpływ na kurs złotego niż negatywne nastroje związane z problemami strefy euro. Walucie naszej niewiele pomogły nawet znacznie lepsze od oczekiwanych dane na temat sprzedaży detalicznej, przemawiające za szybszymi podwyżkami stóp procentowych. Jak podał GUS, w kwietniu 2011 roku sprzedaż detaliczna wspierana przez efekt bazy statystycznej zwiększyła się o 18,6% r/r, znacząco przebijając oczekiwany przez analityków wzrost o 14,9%.

W czwartek złoty będzie nadal pozostawał pod wpływem nastrojów na rynkach globalnych, o których decydować będą obok doniesień z Grecji i innych krajów z grupy PIIGS, również zaplanowane na dzisiaj publikacje makro, w tym szczególnie dane na temat dynamiki PKB w I kwartale w USA i tygodniowy raport nt. wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.

Reklama

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny oraz nie stanowi oferty w rozumieniu ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. Kodeks Cywilny. Informacje zawarte w niniejszym materiale nie mogą być traktowane, jako propozycja nabycia jakichkolwiek instrumentów finansowych, usługa doradztwa inwestycyjnego, podatkowego lub jako forma świadczenia pomocy prawnej. PKO BP SA dołożył wszelkich starań, aby zamieszczone w niniejszym materiale informacje były rzetelne oraz oparte na wiarygodnych źródłach. PKO BP SA nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie informacji zawartych w niniejszym materiale.

Źródło nieznane