Kofoed: Gospodarka USA nadal jest dość wrażliwa

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
20 czerwca 2011, 14:04
Mads Kofoed, Macro Strategist Saxo Bank
Mads Kofoed, Macro Strategist Saxo Bank/Forsal.pl
Gospodarka USA nadal jest dość wrażliwa, czego dowodem jest stosunkowo słaby wzrost gospodarczy w ostatnich dwóch latach. Rezerwa Federalna jeszcze długo będzie zatem utrzymywać stopy na bardzo niskim poziomie, starając się wesprzeć krajowy biznes

Czy obecne ożywienie gospodarcze będzie trwać latami, czy też nadmierne zadłużenie i deficyty budżetowe spowodują drugą falę recesji?

Niedawny szereg kiepskich danych ze Stanów Zjednoczonych i strefy euro stłumił apetyt na ryzyko, jednak naszym zdaniem obecna sytuacja jest zasadniczo porównywalna z tym, z czym mieliśmy do czynienia w zeszłym roku, a mianowicie chodzi raczej o spowolnienie niż o powrót spadków. Wskaźniki wiodące sugerują, że w II połowie 2011 r. nie doczekamy się oczekiwanego przez analityków przyspieszenia wzrostu – obecnie zatem nie zgadzamy się z nimi, spodziewając się niższego przyrostu PKB we wspomnianych gospodarkach. Nastawiamy się na 2,4% wzrostu PKB w Stanach i 1,5% w strefie euro.

Mimo wszystko staje się jednak jasne, że obecne tendencje w zakresie poziomu zadłużenia w obydwu gospodarkach są niemożliwe do utrzymania, a jak na razie rządy robią niewiele, żeby rozwiązać narastający problem. Zamiast tego decydenci odrzucają sobie gorący kartofel, grając na czas – oznacza to jednak tylko tyle, że w przyszłości będziemy mieć jeszcze większe kłopoty. Istnieje poważne ryzyko tego, że w trakcie najbliższej dekady będziemy mieć do czynienia z kilkoma okresami spowolnienia albo nawet recesji.

PKB Portugalii maleje drugi kwartał z kolei. Będące warunkiem udzielenia wsparcia finansowego przez UE wyższe podatki i cięcia budżetowe wpędziły ten kraj w recesję. Jaki wpływ rozwój sytuacji w Portugalii może wywrzeć na pozostałe państwa Europy?

Nie sądzimy, że wpływ portugalskiej recesji na resztę strefy euro będzie bardzo znaczący. Z pewnością uderzy w niektórych eksporterów z innych krajów, jednak zasadniczo kraj ten nie jest na tyle duży, by poważnie zachwiać europejską gospodarką – reprezentuje 2% łącznego PKB strefy euro. Problem polega na tym, że w przypadku gdy Portugalia ostatecznie ogłosi bankructwo, jej upadłość może uderzyć w Hiszpanię, ponieważ tamtejsze instytucje są jej znaczącymi wierzycielami – a trzeba pamiętać, że wschodni sąsiedzi również nie mają najlepszej sytuacji w zakresie zadłużenia skarbu państwa. Na razie jednak rynki podchodzą do Hiszpanii stosunkowo spokojnie – pomimo powrotu problemów Grecji i Portugalii oprocentowanie jej dziesięcioletnich obligacji od ponad 6 miesięcy waha się w okolicach 5,5%.

Szereg podwyżek stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych jest zasadniczo zwiastunem załamania gospodarczego – wystarczy przypomnieć poprzedzone zacieśnieniem polityki monetarnej kryzysy w Meksyku, Argentynie i Rosji. Czy ten scenariusz powtórzy się i tym razem?

Gospodarka USA nadal jest dość wrażliwa, czego dowodem jest stosunkowo słaby wzrost gospodarczy w ostatnich dwóch latach. Rezerwa Federalna jeszcze długo będzie zatem utrzymywać stopy na bardzo niskim poziomie, starając się wesprzeć krajowy biznes. Moim zdaniem seria podwyżek obecnie z pewnością byłaby optymalnym rozwiązaniem, ponieważ pozwoliłaby się pozbyć sporej ilości niezdrowych długów, jednak w krótkim terminie okazałaby się pigułką zbyt gorzką, by można ją było przełknąć. Szereg podwyżek stóp wywarłby zatem negatywny wpływ nie tylko na inne państwa, ale i na same Stany – właśnie dlatego będziemy musieli jeszcze na nie długo poczekać.

Czego można się spodziewać na rynkach akcji UE w drugim półroczu 2011 r.?

Do rozwoju sytuacji w krótkim terminie podchodzimy ostrożnie z uwagi na niepewność dotyczącą Grecji oraz globalnego spowolnienia gospodarczego, jednak jeżeli zgodnie z naszymi oczekiwaniami Grecja po raz kolejny otrzyma program pomocowy, a spowolnienie wzrostu nie przekształci się w recesję, zachowamy względny optymizm w stosunku do akcji w strefie euro, spodziewając się w drugim półroczu wzrostu zbliżonego do 15%. W eurostrefie mamy sporo mocnych spółek, których wyceny ucierpiały zbyt mocno w rezultacie obaw związanych z zadłużeniem państwowym, ponieważ tylko część ich zysków pochodzi z obszaru unii monetarnej. 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Saxo Bank
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj