Gerschmann: Rekordowy popyt na bezpieczne aktywa - frank po 3,78zł

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 sierpnia 2011, 16:54
Przemysław Gerschmann, analityk TMS Brokers
Przemysław Gerschmann, analityk TMS Brokers/Forsal.pl
Poniedziałkowe popołudnie upłynęło na lekkim odreagowaniu na rynkach. Decyzja S&P nie bez powodu została ogłoszona w piątek po zakończeniu sesji w USA – dzięki temu przez weekend inwestorzy mogli przygotować strategie inwestycyjne na rozpoczynający się dziś tydzień.

Ponownie najchętniej kupowane było złoto oraz frank szwajcarski, który jeszcze nad ranem ustanowił nowy poziom względem dolara, a w stosunku do euro dotarł w okolice 1,0735, czyli o krok od ustanowienia ponownie historycznie niskiego poziomu dla pary EUR/CHF. Po obniżeniu ratingu USA przez S&P pojawiły się obawy, że podobny krok podejmą także agencje Fitch i Moody’s. Ta ostatnia nawet zapowiedziała, że w najbliższym półroczu może nastąpić degradacja ratingu USA. Jeśli Stany Zjednoczone nie rozwiążą swoich problemów fiskalnych – a podwyższanie limitu zadłużenia takowym rozwiązaniem nie jest – to wszystkie trzy najważniejsze agencje obniżą swoją ocenę amerykańskiego długu. Obecnie jednak jest mało prawdopodobne, że Fitch i Moody’s zmienią swoje oceny sugerując się tylko S&P.

W strefie euro wydarzenia determinowały sygnały o skupie włoskich i hiszpańskich obligacji przez Europejski Bank Centralny. Spadały dziś rentowności obligacji tych dwóch krajów, a ich skup miałby zatrzymać rozprzestrzenianie się kryzysu fiskalnego w Europie. Jednak w dłuższym terminie skup obligacji może nie dać pożądanego efektu. Zakup obligacji Grecji, Irlandii i Portugalii pomiędzy majem 2010 a marcem 2011 za sumę 78 miliardów euro ostatecznie nie przyniósł uzdrowienia w strefie euro. ECB widząc, że jego działania nie wpływają współmiernie do wydanych środków na polepszenie sytuacji fiskalnej Grecji, Portugalii i Irlandii prawdopodobnie wstrzymał skup w celu wywarcia presji na rządzących w tych krajach, aby znaleźli trwałe rozwiązanie problemu zadłużenia oraz przeprowadzili odpowiednie reformy strukturalne.

Polskiej walucie nie udało się utrzymać porannej tendencji wzrostowej. Kurs franka powrócił w historycznie wysokie rejony i po godzinie 16:30 ustanowił nowy rekord na poziomie 3,7820. Para EUR/PLN wahała się dzisiaj w szerokim zakresie od 4,0300 do 4,0650, docierając tym samym do najwyższego poziomu od końca marca. Dolar natomiast kosztował dziś przez moment mniej niż 3,80 zł., ale pod koniec warszawskiej sesji dotarł do poziomu 2,8670. Kurs złotego względem euro, franka i dolara znajduje się w okolicach ważnych poziomów będących lokalnymi lub historycznymi maksimami. Ich przekroczenie będzie dowodzić dalszemu osłabieniu się polskiej waluty, a wysoka zmienność może wywołać, zapowiadaną przez Marka Belkę przed tygodniem, interwencję mającą na celu zwiększenie płynności.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: TMS Brokers
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj